Sport.pl

Który trener powinien się wstydzić?

Łukasz Kasprzyk
14.12.2011 , aktualizacja: 14.12.2011 19:00
A A A Drukuj
Marcin Sasal był gościem specjalnym kursokonferencji

Marcin Sasal był gościem specjalnym kursokonferencji (Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta)

KOMENTARZ
W sobotę obserwowałem kursokonferencję dla trenerów piłki nożnej od szkolenia dzieci i młodzieży. Tytuł sympozjum wydał mi się nieco śmieszny i na wyrost: "Zdobądź z nami Mistrzostwo Polski", ale zapewniano mnie, że materiał przygotowany przez specjalistów uczących w Gimnazjalnym Ośrodku Szkolenia Sportowego Młodzieży przy Hożej jest rzetelny i bogaty.

I faktycznie - organizatorzy mieli rację. Doświadczeniami dzielili się szkoleniowcy z GOSSM (Marcin Łazowski - mistrzostwo Polski z reprezentacją ZZPN U-15, Maciej Mateńko - klubowe mistrzostwo Polski juniorów młodszych z Chemikiem Police, trener Pogoni Szczecin Marcin Sasal - wieloletni trener kadr wojewódzkich Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej). Z uczestnictwa skorzystało około 80 osób - wuefiści, osoby pracujące na orlikach i trenerzy. Za mało! Obecność na takim szkoleniu powinna być wpisana w zawód trenera. Szkoleniowiec, który leni się i wzdryga od wiedzy, robi krzywdę nie tyle sobie, ile podopiecznym, których trenuje. Piłka nożna wciąż się zmienia. A duża część piłkarskich nauczycieli z naszego województwa zapomina nadrabiać zaległości. To przygnębiające.

Marcin Sasal część wykładu i pokazu praktycznego poświęcił kształtowaniu koordynacji. Nie będę zajmował czytelników specjalistyczną wiedzą, dlatego posłużę się ogólnym wnioskiem: Bez dobrze rozwiniętej koordynacji nie będzie dobrze rozwiniętego piłkarza. Trener Sasal przypomniał (niektórych uświadomił), że koordynację powinno się ćwiczyć w każdych zajęciach treningowych w wieku 12-18 lat i raz, dwa razy w tygodniu jako oddzielne jednostki treningowe! W części praktycznej demonstrował przykładowy zestaw środków treningowych. Marcin Łazowski również pokazywał kompleksowe ćwiczenia. To powinno interesować (podobnie jak inne tematy).

Zgadzam się ze szkoleniowcem pierwszoligowej Pogoni, który stwierdził, że brak zawodników charakteryzujących się dobrymi umiejętnościami piłkarskimi to także wina trenerów, którzy źle szkolą. Mogą winą obarczać Polski Związek Piłki Nożnej, który jeszcze nie stworzył programu szkolenia grup młodzieżowych. Mogą ganić Ministerstwo Edukacji za okrajanie lekcji wuefu i powierzanie rozwoju fizycznego dzieci klas 1-3 nie nauczycielom wuefu, a nauczycielom od wychowania wczesnoszkolnego. Mogą oburzać się na gminy, że nie dokładają wystarczającej liczby pieniędzy na klasy sportowe. Ale jeżeli ktoś lekceważy materiał podsuwany pod nos (trenerzy nie musieli przecież po niego jeździć do Łodzi, Poznania czy Warszawy), to lekceważy też swoich podopiecznych. Zaniedbywanie swoich obowiązków (nawet, jeżeli kurs kosztuje 90 zł) świadczy o hipokryzji szkoleniowca. Z jeszcze większym smutkiem przyjmuję do wiadomości, że trenerzy niektórych szczecińskich klubów - które w obiegowych opiniach uchodzą (albo uchodziły) za dobrze szkolące - też wykazali się biernością. Doceniam tych, którzy przychodzą choćby dla jednej nowej myśli, którą wykorzystają później w treningu.

Pawłowi Podgórskiemu gratuluję organizacji, a kadrze wykładającej wielu interesujących i pożytecznych tematów poruszanych na sympozjum. Trenerowi Marcinowi Łazowskiemu dziękuję za wytłumaczenie tytułu. Chodzi o to, że każdy powinien dążyć do swojego "mistrzostwa Polski". Dla jednego będzie to krajowy puchar, dla innego wychowanie ligowego piłkarza, a dla jeszcze innych dobrze przeprowadzone "korepetycje" na orlikach. Tytuł kursokonferencji przestał być zabawny i na wyrost.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX