Sport.pl

Kto z naszych do Londynu

Do igrzysk olimpijskich pozostało już tylko 199 dni (stan na wtorek). Pewniaków w barwach Szczecina mało, kolejni będą walczyć o kwalifikację. W środę spróbuje gimnastyczka Marta Pihan-Kulesza
Ten rok upłynie nam głównie pod znakiem olimpijskiej rywalizacji. Którzy szczecińscy sportowcy są już pewni startu w Londynie, a którzy nadal o to walczą? W jakich dyscyplinach możemy upatrywać największych szans na sukcesy, a gdzie będą one zdecydowanie mniejsze. Na niespełna 200 dni do igrzysk prezentujemy zachodniopomorski raport olimpijski.

Gimnastyka sportowa

Ponieważ Polski Związek Kolarski nie walczył o nominacje olimpijską dla drużyny, to Marta Pihan-Kulesza (Kusy Szczecin) kwalifikację musi wywalczyć sobie sama. By to osiągnąć, musi na rozpoczynających się dziś zawodach testowych w Londynie zająć jedno z medalowych miejsc na przyrządach, lub znaleźć się w gronie najwyżej sklasyfikowanych zawodniczek niemających jeszcze kwalifikacji w wieloboju. Zawodniczka podkreślała trudność w rywalizacji, ale jednocześnie czuła się pewna w rywalizacji.

Pływanie

Jak na razie jedynym zawodnikiem z kwalifikacją i nadzieją na dobry występ jest Mateusz Sawrymowicz (MKP Szczecin). Minimum na igrzyska zdobył podczas zeszłorocznych MŚ w Szanghaju, gdzie zajął 9. miejsce. O tym, że procentują jego treningi w Kalifornii pod okiem Davida Salo, przekonał złotym medalem ostatnich ME w Szczecinie, który pozwala włączyć go do grona kandydatów do medalu w Londynie.

Jeśli nic się nie zmieni w kwestii zapowiadanych od miesięcy - i bardzo potrzebnych - postępów Przemysława Stańczyka (musi zejść do minimum 15:11,83 na 1500 m lub 3:48,92 na 400 m), to szczecińskie grono w tej dyscyplinie się nie zwiększy. Młoda fala pływaków MKP (np. Oskar Krupecki czy Filip Zaborowski) raczej nie jest jeszcze w stanie zrobić tak szybkiego postępu. Ostatnią szansą na minimum będą MP wiosną.

Wioślarstwo

Jak na razie to najliczniejsze grono. "Dominatorzy", czyli złota osada czwórki podwójnej z Markiem Kolbowiczem i Konradem Wasielewskim (obaj AZS Szczecin), mają za sobą trudne dwa lata. Musieli zmagać się z drobnymi lub poważniejszymi urazami. Najważniejsza sprawa to zdrowie ich szlakowego Adama Korola, bez którego podczas MŚ zajęli "dopiero" 4. miejsce. Był to pierwszy od 7 lat rok bez wygranej na głównej imprezie sezonu. Ale lokata wystarczyła, by zakwalifikować osadę do Londynu. Tam mistrzowie z Pekinu chcą bronić tytułu. Chcą pójść w ślady dwójki Robert Sycz - Tomasz Kucharski i sięgnąć po drugie złoto. Swoją nadzieję na dobry występ upatrują w tym, że nie są obecnie... głównymi faworytami.

Trzecim wioślarzem AZS mogącym wziąć udział w igrzyskach jest Piotr Licznerski. Dla Szczecina startuje od niedawna. To on pomógł czwórce zdobyć minimum podczas MŚ. Swojej okazji będzie szukał w osadzie jedynki lub dwójki podczas majowego PŚ w Lucernie, gdzie nominacje otrzymają tylko najlepsi. Trener kadry Aleksander Wojciechowski myśli o solidnej dwójce, której celem byłby awans do olimpijskiego finału A.

Żeglarstwo

Nominację do Londynu dla Polski podczas niedawnych MŚ zdobyli żeglarze SEJK Pogoń Szczecin w klasie Laser: Karol Porożyński i Kacper Ziemiński. O tym, czy któryś z nich popłynie podczas igrzysk, zdecydują wewnętrzne krajowe eliminacje podczas kwietniowych zawodów PŚ. Konkurencja jest spora, a wrócił do niej m.in. dwukrotny olimpijczyk i były zawodnik Pogoni Maciej Grabowski.

Swoich szans poszukają również Agnieszka Skrzypulec (klasa 470) i młodzi Finniści, jednak to "laserowcy" mają szanse na najlepszy rezultat.

Kolarstwo torowe

Dyscyplina, która ma najtrudniejszą drogę do Londynu. Torowcy mają za sobą już 9 z 12 startów decydujących o nominacji. To wymagało sporego wysiłku organizacyjnego i sporych nakładów finansowych, których czasami brakuje. Na razie szczecinianie wywiązują się ze swoich obowiązków i mają szansę zabrać najliczniejszą grupę. Pewna występu na igrzyskach z nadzieją medalową jest już Małgorzata Wojtyra (BoGo Szczecin). W wieloboju średniodystansowym (omnium) zajmuje wysokie miejsca w rankingach. Wyniki Wojtyry na ważnych imprezach od dwóch lat oscylowały w granicach 3-5. miejsca.

Inna historia to rywalizacja sprinterów z Piasta Szczecin. Muszą utrzymywać wysoką dyspozycję i odpierać ataki Holendrów. Jeśli uda im się to do kwietniowych MŚ - zdobędą nominację dla krajów z Europy. Niestety kryteria dla naszego kontynentu są tak rygorystyczne, że ich walka o igrzyska może być cięższa niż sam występ na nich. Tam drużyna może liczyć na wynik w okolicach 5-6. miejsca. Podobnie może być również indywidualnie. Regulamin zawodów będzie sprzymierzeńcem słabszych narodów, które nie dominują w MŚ czy PŚ i nie mogą wystawić kilku równorzędnych zawodników. W Londynie każdy kraj wystawi jednego kolarza w keirinie i sprincie, co zwiększa szanse wynikowe Kamila Kuczyńskiego i Damiana Zielińskiego.

Triathlon

Równie ciężki system kwalifikacji czeka szczecińskich trójboistów. O nominacje walczą przez dwa lata, łącznie do rankingu liczyć się będzie 14 imprez. Ostatnie zawody pod koniec maja. Według wytycznych kwalifikacyjnych trzeba być w czołowej "55" zawodników na świecie. Najbliżej tego celu jest Marek Jaskółka (BP AS Szczecin), który jest 42., ale związek triathlonowy wyznaczył mu kryterium w postaci 36. lokaty. Zawodnik jest to w stanie osiągnąć, ponieważ jesienią kilkakrotnie zajmował miejsca w pierwszej dziesiątce zawodów PŚ, a w pierwszych zawodach zaliczanych do klasyfikacji nie startował z powodu kontuzji. O występ w Londynie walczy również Paulina Kotfica (BP AS), ale jej szanse są już dużo mniejsze.

Lekkoatletyka

Reprezentanci królowej sportu będą zdobywać nominacje podczas wiosennych starów, gdzie muszą wypełnić określone kryteria. Główni nasi kandydaci to tyczkarze, którzy z powodu kontuzji mieli niezbyt udany 2011 r. Monika Pyrek zdołała przygotować się do MŚ w Deage, gdzie zajęła jednak odległe miejsce. Przemysław Czerwiński głównie się leczył. Jeśli w okresie zimowo-wiosennym (czyli budowanie dobrej formy) obejdzie się bez urazów, to występ Pyrek w Londynie należy traktować jak zwykle w kategorii bardzo poważnych. Osobie z tak bogatym doświadczeniem nie wypada jechać tylko na przejażdżkę. Dyspozycja i pozycja w czołówce Czerwińskiego to dużo większa niewiadoma. Wysokości, z jakimi muszą się uporać tyczkarze, by wsiąść w samolot do Londynu, to 5,72 (mężczyźni) i 4,50 (kobiety).

Spore oczekiwania można mieć również wobec postawy biegaczki Renaty Pliś (Maraton Świnoujście) na 1500 metrów. Musi ten dystans pobiec w okolicach 4:06,00. Biorąc pod uwagę fakt, że jesienią w Brukseli złamała barierę 4:04 - jej występ na igrzyskach jest bardzo realny.

Teoretycznie inne znane nazwiska z Pomorza o Londyn nie walczą, ale... z kryteriami wynikowymi jest tak, że niespodziewanie mogą spełnić je młodzi zdolni niebrani wcześniej pod uwagę.

Tenis ziemny

Dla deblisty Marcina Matkowskiego, sportowca roku 2011 "Gazety", będzie to trzecia i największa szansa na poważny wynik na igrzyskach. Wyniki poprzedniego sezonu i dwa finały (US Open oraz Masters w Londynie!) rozbudziły apetyty również i samych sportowców, którzy w tym roku mierzą w absolutną światową czołówkę. Występu na kortach Wimbledonu są niemal pewni, awans otrzyma 10 najlepszych par deblowych. Zdecyduje o tym światowy ranking z 11 czerwca 2012 r. Pozostałe miejsca ITF rozda według klucza kontynentalnego.

Jeździectwo - WKKW

Chociaż oficjalna publikacja listy jeźdźców zakwalifikowanych do Londynu zapowiadana jest dopiero w marcu, to Paweł Spisak (JKS Skibno) już od sierpnia wie, że zapewnił sobie przewagę punktową pozwalającą mu myśleć o swoich trzecich igrzyskach. 30-letni specjalista od Wszechstronnego Konkursu Konia Wierzchowego jest od 2006 r. najwyżej sklasyfikowanym polskim jeźdźcem w rankingu europejskim. To czterokrotny MP Seniorów, sześciokrotny medalista MP WKKW, pięciokrotnie wygrywał ranking PZJ.

Więcej o: