Memoriał Kusocińskiego: rekord Anity i smutek Pawła. DUŻO ZDJĘĆ

Anita Włodarczyk

Anita Włodarczyk (Fot. Łukasz Węgrzyn / Agencja Gazeta)

LEKKOATLETYKA. Szczecin już nie tak szczęśliwy dla Pawła Wojciechowskiego. Mistrz świata w skoku o tyczce nie wywalczył u nas kwalifikacji na igrzyska w Londynie podczas 58. Memoriału Janusza Kusocińskiego
Wojciechowski w pierwszej próbie zaliczył 5,42, by później trzykrotnie strącić poprzeczkę na 5,62. Minimum wynosi 5,72, a ustanowiony przed rokiem w Szczecinie rekord życiowy bydgoszczanina - 5,91.

- Niestety... Nie myślę o następnych wielkich imprezach, bo dla mnie liczy się tu i teraz. Nie wiadomo, czy za cztery lata będzie możliwość pojechania na igrzyska. Walczyłem i jeśli zdrowie pozwoli, będę walczył dalej. Pozostało jeszcze dziewięć dni - mówił tyczkarz.

Związek pozwolił Wojciechowskiemu uzyskać minimum do końca lipca. Po konsultacji z trenerem i menedżerem zapadną decyzje, gdzie nasz zawodnik podejmie kolejną próbę walki o Londyn. Przez cały rok tyczkarz z Bydgoszczy zmaga się z urazami i nie miał zbyt wiele czasu na treningi. Ostatnio leczył kontuzję mięśnia dwugłowego, której skutki odczuwał jeszcze w Szczecinie. - Ból był, może nie aż tak uciążliwy, ale jednak pewien dyskomfort się pojawił - wyjaśniał.

Zwyciężył niespodziewanie Brytyjczyk Steven Lewis, który wynikiem 5,82 ustanowił nowy rekord życiowy i rekord Wielkiej Brytanii. W pokonanym polu pozostawił największe gwiazdy światowej tyczki z liderem list światowych Renaud Lavillenie na czele (nie zaliczył żadnej wysokości). Na czwartym miejscu uplasował się szczecinianin Przemysław Czerwiński (5,62).

Brak szybkości

Rośnie forma naszej mistrzyni rzutu młotem Anity Włodarczyk. Trzy tygodnie temu zdobywając złoto na mistrzostwach Europy w Helsinkach, uzyskała 74,29 m, w Szczecinie młot poleciał ponad dwa metry dalej (76,81 m - rekord memoriału).

- Brakuje mi jeszcze szybkości, w kole kręciłam zbyt wolno - narzekała jednak po konkursie. - Ale jeszcze trzy tygodnie do igrzysk, więc mam nadzieję, że forma przyjdzie.

Największe wrażenie na Włodarczyk zrobiło gorące wsparcie szczecińskiej publiczności (komplet na trybunach), na które młociarze, startujący podczas imprez zwykle najwcześniej, nie zawsze mogą liczyć.

- Takiego wsparcia brakuje na zawodach w Polsce, ale szczecinianie się postarali. To naprawdę uskrzydla, co udowodniłam, rzucając najlepszy wynik w tym sezonie - mówiła.

Pożegnanie Czapiewskiego

Z dobrej strony pokazał się również Adam Kszczot, wygrywając po piorunującym finiszu rywalizację na 800 metrów. Za plecami pozostawił groźnych Kenijczyków i Amerykanów. Zwycięzca też miał pewne zastrzeżenia po występie.

- Cel był taki, by wystartować mocno, ale warunki pogodowe nie sprzyjały uzyskiwaniu dobrych wyników. Było zimno i wietrznie na pierwszej prostej. Dlatego ten bieg był troszeczkę ospały - tłumaczył nasz olimpijczyk. - Na igrzyskach poza zasięgiem będzie David Rudisha, ale z pozostałymi zawodnikami można spokojnie konkurować.

W tym biegu po raz ostatni mogliśmy podziwiać na bieżni Pawła Czapiewskiego. Halowy mistrz Europy z Wiednia i brązowy medalista mistrzostw świata z Edmonton postanowił zawiesić kolce na kołku. Od miesiąca już nie trenuje i do końca wahał się, czy wystąpić w memoriale. Ostatecznie, po namowach prowadzących imprezę i aplauzie publiczności, pobiec. Na finiszu zatrzymał się i dopiero po pożegnaniu z kibicami po raz ostatni w swojej karierze przeciął linię mety.

Miotacze - średnio

W rywalizacji na 400 m przez płotki Anna Jesień minimalnie przegrała na finiszu z Dunką Sarą Petersen. - Jestem zadowolona, choć za dużo było jeszcze myślenia podczas biegu. Na finiszu chciałam przyspieszyć i za bardzo się się spięłam. Na szczęście jest jeszcze trochę czasu do igrzysk i można doszlifować wszystkie elementy - wyjaśniła Polka.

Z trójki naszych utytułowanych miotaczy w Szczecinie zwyciężył jedynie Tomasz Majewski, który w pchnięciu kulą nie miał zbyt wymagających rywali. Wynik 21.04 m to za mało, by w Londynie walczyć o najwyższe cele. - Wiem, co muszę jeszcze poprawić i pamiętam, jak wygrywa się olimpijskie złoto. Dlatego jestem dobrej myśli - przekonywał Majewski.

W konkursie rzutu młotem po raz kolejny wyższość młodego Pawła Fajdka musiał uznać doświadczony Szymon Ziółkowski. Nasz mistrz olimpijski z Sydney zajął dopiero 4. miejsce i bardzo surowo oceniał swój start. - Masakra taka, że głowa boli. Nie spodziewałem się aż tak żenującego występu - mówił.

Trzeba jednak pamiętać, że Ziółkowski zawsze potrafił przygotować formę na najważniejsze starty. Dowodzą tego medale przywożone ze wszystkich największych imprez światowych, w tym brąz ME zdobyty pod koniec czerwca w Helsinkach.

- Na szczęście rzeczywiście tak jest. Mam nadzieję, że ta dobra passa będzie trwać i w Londynie będzie podobnie - dodawał.

Zawiódł także dyskobol Piotr Małachowski, który zajął 3. miejsce. Zwyciężył ze świetnym wynikiem Virgilijus Alekna (68,50 m). 40-letni Litwin jest prawdziwą legendą tej konkurencji.

Bieg pamięci dla Gideona

Na 100 metrów pod nieobecność awizowanego Kima Collinsa (St. Kitts i Nevis) oglądaliśmy mistrzostwa Jamajki. Podium dla nich, najlepszy był z czasem 10,09 Michael Frater.

- Bardzo chciałem zejść poniżej 10 sekund. Nie udało się, ale jestem zadowolony ze zwycięstwa - komentował po biegu.

Poświęcony pamięci Janusza Kusocińskiego bieg memoriałowy na 3000 m wygrał Kenijczyk Gideon Gathimba.

Na zakończenie odbyła się uroczystość pożegnania lekkoatletów zakwalifikowanych do startu na igrzyskach, którzy będą w Londynie najliczniejszą grupą wśród naszych sportowców.

- Sukcesem będą trzy krążki. Mamy dziewięć szans medalowych i będzie dobrze, jeśli zrealizujemy 30 procent z nich - uważa Piotr Długosielski, dyrektor marketingu PZLA.

Lekkoatleci starty na igrzyskach rozpoczną 3 sierpnia.

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 20 42 34-17 12 6 2
2 Legia Warszawa 20 39 34-20 11 6 3
3 Lech Poznań 20 33 32-23 10 3 7
4 Jagiellonia Białystok 20 33 34-29 9 6 5
6 Piast Gliwice 20 31 27-23 8 7 5
6 Pogoń Szczecin 20 31 28-24 9 4 7
7 Korona Kielce 20 31 25-23 8 7 5
8 Wisła Kraków 20 29 33-29 8 5 7
9 Cracovia Kraków 20 27 20-21 7 6 7
10 Arka Gdynia 20 25 30-28 6 7 7
11 Zagłębie Lubin 20 24 31-32 7 3 10
12 Miedź Legnica 20 21 21-35 5 6 9
13 Wisła Płock 20 20 30-37 4 8 8
14 Śląsk Wrocław 20 18 27-30 4 6 10
15 Górnik Zabrze 20 17 23-37 3 8 9
16 Zagłębie Sosnowiec 20 12 24-45 2 6 12

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa