Olimpijska stołówka rozczarowała wioślarzy

To są posiłki dla sportowców podczas igrzysk? Nieporozumienie - złości się Marek Kolbowicz, lider czwórki podwójnej, czyli mistrzów olimpijskich z Pekinu.
Kadra polskich wioślarzy - z czwórką podwójną na czele - we wtorek zameldowała się w mini wiosce olimpijskiej w Eton. Pierwszy start eliminacyjny Kolbowicza, Konrada Wasielewskiego (obaj AZS Szczecin), Michała Jelińskiego (Gorzów) i Adama Korola (Gdańsk) już w sobotę. W grupie pełna determinacja. Do tego stopnia, że między poniedziałkowym ślubowaniem, a wylotem kadrowicze na własną rękę załatwili sobie trening na ergometrze.

Za dobry omen uznać można fakt, że "złota czwórka" do Wielkiej Brytanii udawała się z polskimi siatkarzami - jednymi z faworytów do złotego medalu dla Polski. Przed czterema laty to oni byli faworytami, a lecieli m.in. z gimnastykiem Leszkiem Blanikiem.

Ośrodek w Eton jest stosunkowo blisko Londynu.

- Wszystko wygląda bardzo fajnie, pokoje, łóżka, dostęp do Internetu. Tylko stołówka nie serwuje zbyt wyszukanych potraw. To są posiłki dla sportowców podczas igrzysk? Nieporozumienie - komentuje na oficjalnej stronie internetowej czwórki podwójnej Marek Kolbowicz.