Maciej Bielecki: Już przed startem wiemy, że będzie lepiej!

W Pekinie było 13. miejsce, w Londynie najgorsze może być 10. - zapewnia Maciej Bielecki, kolarz torowy z drużyny Piasta Szczecin przed olimpijskim występem.
Bielecki to zawodnik, którego kibice kolarstwa w Szczecinie znają najmniej. Od 1,5 roku jeździ w barwach Piasta. W drużynie sprinterów odpowiada za pierwsze okrążenie (z trzech). - Dobry rozpęd jest najważniejszy - podkreśla sprinter, który wychował się w Białymstoku. Tam trenował w rodzimym klubie pod okiem swojego ojca. Potem trafił do Żyrardowa. Trenując u Grzegorza Ratajczyka, uzyskał kwalifikację do igrzysk w Pekinie. Później na chwilę trafił do PTC Pruszków, by dwa lata temu związać się ze Szczecinem.

- W Polsce są tylko dwa kierunki dla torowców - Szczecin albo Grudziądz. Byłem zdecydowany postawić na Gryfa Pana Waldemara Mosbauera, jednak w tym czasie powstawał kolarski. Dzięki temu cała nasza trójka mogła działać razem - wyjaśnia Bielecki. Od roku mieszka w Szczecinie, sprowadził tu swoją żonę Kamilę. Jesienią 2011 r. na ME w Apeldoorn zdobył brązowy medal i to był jego pierwszy sukces dla nowego klubu.

- W Holandii były niespodzianki i w Londynie też mogą być. Musimy walczyć o swoje - uważa Bielecki. - Mamy za sobą ciężką przeprawę, by ten awans olimpijski uzyskać. Poziom poszedł bardzo w górę. Zdystansowaliśmy Czechów, którzy bili się z nami o poprzednie igrzyska i przegoniliśmy silnych Holendrów. To wymiernik naszych postępów. W Londynie chcemy ustanowić nowy rekord kraju. Tylko taki wynik będzie nas satysfakcjonował. Rezultat w granicy 44 sekund może dać nam nawet 10. miejsce, co ucieszy mnie bardziej niż medal ME.

W Pekinie sprinterzy zajęli ostatnie, 13. miejsce, ale Maciej ze swojego wyniku był zadowolony. - Mieliśmy 8. czas, ale z powodu relegacji spadliśmy niżej. Ja pojechałem na miarę swoich możliwości - tłumaczy. - Pamiętam, że byłem bardzo spokojny i jeździłem skupiony na najmniejszych szczegółach. Teraz będzie tak samo.

Torowców trenuje Grzegorz Krejner, który był na 3 olimpiadach jako zawodnik i 2 jako trener. Słynie z drobiazgowego przygotowania planu. Zawodnicy żartują już, że forma przyjdzie dzień przed pierwszym startem.

- Już czuję sporą moc w nogach, tylko nadal czekam, kiedy będę mógł ją uwolnić - podkreśla Bielecki, który z kolegami złożył już ślubowanie. - Z drugiej strony od półtora roku nie mieliśmy badań wydolnościowych, więc trudno tak naprawdę określić, w jakiej jesteśmy formie. Wierzymy na słowo, że będzie dobra.

Inny tryb Gosi

O ile torowcy najczęściej wykorzystywali ośrodki w Pruszkowie czy Spale, to Małgorzata Wojtyra (BoGo Szczecin) formę szlifowała głównie na zagranicznych obozach - m.in. w Livigno, gdzie paskudną kontuzję odniosła Maja Włoszczowska. Przerywnikami zajęć były zawody m.in. czerwcowe MP, impreza w Cottbus czy ostatnio w Fiorenzuoli (Włochy), gdzie walczyła w gronie medalistek MŚ i ME, a więc i konkurentek w Londynie.

Torowcy do Londynu lecą 31 lipca. Starty rozpoczną 4 sierpnia, a zakończą 7 sierpnia.