Małżeństwo doskonałe. Kuleszowie w wielobojowych finałach

Marta Pihan-Kulesza zakwalifikowała się do finału wieloboju w gimnastyce sportowej. - Był to najlepszy od lat występ polskiej zawodniczki na igrzyskach olimpijskich - ocenia Sławomir Kaliszewski, wiceprezes Polskiego Związku Gimnastycznego.
Reprezentantka Kusego Szczecin poszła w ślady swojego męża, który w sobotę również wywalczył awans w wieloboju. W niedzielnych eliminacjach zajęła 26. miejsce, co dało jej 22. lokatę wśród finalistek. W finale jeden kraj mogą reprezentować tylko dwie zawodniczki.

Polka bardzo dobrze spisała się w skoku i ćwiczeniach na poręczach, ale z największym uśmiechem schodziła z maty po ćwiczeniach wolnych. Perfekcyjnie wykonany układ sprawił, że podopieczna Jarosława Dudy otarła się o finał w tej konkurencji. Została sklasyfikowana na 11. miejscu (awans uzyskało 8 najlepszych) i będzie drugą rezerwową w decydującej rozgrywce.

Wszystko zaczęło się jednak niezbyt optymistycznie. Dwa zachwiania i upadek na równoważni kosztowały naszą zawodniczkę utratę cennych punktów. Na moment odżyły demony z igrzysk w Pekinie, gdzie Pihan-Kulesza była bardzo niezadowolona po występie w tej specjalności.

- Równoważnia ma zaledwie 10 cm szerokości. Marta poprawnie wykonywała na niej te elementy po tysiąc razy, ale przy występie na igrzyskach dochodzi jeszcze stres. Zwłaszcza, że nasza zawodniczka startowała jako pierwsza - analizuje Kaliszewski.

Nawet komentujący zawody dla TVP, honorowy prezes PZG - Ireneusz Nawara - był przekonany, że błędy popełnione na tym przyrządzie zamykają Polce drogę do wielobojowego finału. Na szczęście te przewidywania się nie sprawdziły.

- Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani. Awans to duży sukces. Jeśli Marta w decydującej rozgrywce wystąpi na swoim poziomie podczas ćwiczeń na równoważni, to stać ją na miejsce w pierwszej piętnastce - prognozuje Kaliszewski.

W kwalifikacjach zwyciężyła Rosjanka Victoria Komova. Dobrą formę potwierdziły zawodniczki z państw o największych tradycjach w tej dyscyplinie: Rosjanki, Amerykanki, Rumunki, Japonki i Chinki.

Finał wieloboju gimnastycznego pań (wystąpią 24 najlepsze zawodniczki) zaplanowany jest na czwartek - 2 sierpnia, na godzinę 17.30. Dzień wcześniej o medal w tej samej specjalności powalczy mąż Marty - Roman Kulesza.