Paweł Spisak awansował. Ale nieznacznie

JEŹDZIECTWO. Oddala się udział w finale Wszechstronnego Konkursu Konia Wierzchowego od olimpijczyka ze Skibna.
Sam Spisak podkreślał przed igrzyskami, że o ile obawia się ujeżdżenia, to o próbę terenową i skoki jest spokojnym. Pierwsza część WKKW poszła dobrze, zawodnik ze Skibna był zadowolony, choć sędziowie nie potwierdzili jego wrażeń notami. Zajmował odległe 49. miejsce. Przed nim były jednak dwa kolejne dni zmagań.

- Wag jest koniec wytrzymałościowym, który potrafi świetnie skakać - podkreślał Spisak.

Na poniedziałkowej trasie crossu nie wszystko się jednak Spisakowi udawało. Przejazd zakończył bez karnych punktów za pokonywane przeszkody, ale przekroczył limit czasu i to znacząco.

- Trasa była bardzo trudna. Chwilami Paweł musiał zwolnić, by czysto pokonać trasę - tłumaczy Andrzej Gołaś, prezes Zachodniopomorskiego Związku Jeździeckiego.

Skończyło się na dodaniu 22,40 punktów do klasyfikacji łącznej. To oznacza, że przed skokami Spisak ma już 77,20 punktów i zajmuje 40. pozycję.

- Chyba wszyscy liczyliśmy na większy skok w klasyfikacji. Awans do grupy najlepszych zdecydowanie się oddalił, ale nadal jest możliwy - dodaje Gołaś.

Po próbie terenowej jest nowy lider w WKKW. Bezbłędny przejazd miała Ingrid Klimke. Niemka po ujeżdżeniu zajmowała 4. pozycję. Równie skutecznie z crossem uporała się Szwedka Sara Algotsson Ostholt, która ma taki sam wynik w generalce (39,30). Trzecią pozycję utrzymał Mark Todd z Australii, który we wtorek dostał 0,40 karnych punktów. Źle wypadli najlepsi w ujeżdżeniu - Japończyk Yoshiaki Oiwa został zdyskwalifikowany (podobnie jak 14 innych jeźdźców), a wicelider - Włoch Stefano Brecciaroli miał podobny przejazd, jak Spiska, i też spadł w klasyfikacji (na 16. lokatę).

We wtorek ostatnia część WKKW - skoki przez przeszkody. O godz. 11.30 rozpocznie się pierwszy przejazd - z udziałem wszystkich, ok. 14.30 - przejazd finałowy dla najlepszych 25.