Bliźniaczki kibicują tacie. Damian Zieliński nie może zawieść

Kolarz torowy Piasta Szczecin spróbuje zmienić słabe wrażenie po wyścigu w sprincie drużynowym, gdzie zdaniem kolegów wypadł najsłabiej.
Po dniu przerwy - spożytkowanym na ochłonięcie po nieudanym starcie w sprincie drużynowym (10. miejsce naszej drużyny w składzie Maciej Bielecki, Zieliński, Kamil Kuczyński) - Zieliński przystąpi do walki w konkurencji indywidualnej.

- Dla niego sprint zawsze był koronną dyscypliną. Drużyna była emocjonująca, jak bym obiecującym juniorem czy młodzieżowcem. Ja ściskam za niego najmocniej kciuki podczas startu solowego - podkreśla żona szczecińskiego kolarza Ewa, która będzie kibicować w domu razem z dwoma ośmiomiesięcznymi córeczkami. - Przygotowaliśmy na tę okazję nawet specjalne stroje "Polska kibicuje tatusiowi" - podkreśla najwierniejsza fanka kolarza.

Będzie to drugi start Damiana Zielińskiego na igrzyskach w tej konkurencji. W Atenach był 7. i mocno rozczarowany, bo liczył na więcej. Teraz taki wynik przyjąłby z wielką radością.

- Wszystko zależy od kwalifikacji. Muszę znaleźć się w górnej połówce, by trafić na mniej wymagających rywali. Trzeba unikać faworytów, którzy są piekielnie mocni - podkreśla Damian.

Wielkich złudzeń nie można mieć - miejsce w "10" będzie dobrym wynikiem. Pamiętać jednak należy, że Zieliński swoją życiówkę na 200 m z lotu (9,974), która klasyfikuje sprinterów przed rozgrywką pucharową, ustanowił prawie 6 lat temu w Moskwie - 16 grudnia. Przed Londynem wspomniał, że liczy na 10,1.

O sprawienie niespodzianki może być jednak bardzo ciężko. Nasi kolarze wypadli słabo na tle rywali w drużynie. Wszyscy z ósemki osiągali czasy poniżej 44 sekund. Polacy mieli pobić rekordu Polski (44,4 sekund), ale nawet się do niego nie zbliżyli (44,7).

- Trening dzień wcześniej był rewelacyjny, więc oczekiwania były większe. Prawda jest taka, że każdy z nas jeździł już szybciej. Zwiększyłem przełożenie, technicznie zmianę zrobiłem odpowiednio, tylko prędkości zabrakło. Do tego ten pierwszy start zepsuty [przy pierwszym podejściu Bieleckiemu rozpiął się but] i zeszło napięcie startowe. Generalnie nie zrobiliśmy postępu, pojechaliśmy to co jeździliśmy cały sezon. Być może forma przyjdzie dopiero za parę dni, na razie były pierwsze przesłanki, że coś zaczyna się pojawiać. Nie udało się poprawić o te ułamki sekund, które sobie założyliśmy i stąd klapa - tłumaczy start zespołu Zieliński.

Pytanie - czy mogło być jednak lepiej? Polska przystępowała do rywalizacji, jako 9. w rankingu. Zajęła 10. miejsce. Rekord Polski (44,428) został ustanowiony 2 lata temu i mimo starać szczecinianie go nie poprawili, choć zapowiadali. Dla porównania rekord świata Brytyjczyków - 42,7. To przepaść w kolarstwie torowym. Jeszcze 2 inne wyniki - 45,661 uzyskał zespół Stali Grudziądz w zeszłorocznych MP i ta sama Stal w tym roku zdobyła - jako młodzieżowa reprezentacja Polski - brązowy medal MME z czasem 46.448. Przegrali z Niemcami i Francją, ale obecnie ścigają się na podobnym poziomie. Konkurencja ucieka Polakom w wieku seniorskim.

Początek kwalifikacji o godz. 11. O godz. 12 - 1/16, o godz. 17.35 - 1/8. W niedzielę ćwierćfinały o godz. 17.30.