Wojtyry błysk. Ale tylko jeden...

... a to za mało na czołówkę olimpijskiej rywalizacji w omnium kolarek torowych. Wygrany wyścig punktowy dawał nadzieję nawet na medal, kolejne starty kończyły się jednak coraz gorzej i w sumie rozczarowaniem
Kolarki torowe do wieloboju (omnium) przystąpiły w poniedziałek. Tego dnia były trzy konkurencje, trzy we wtorek. Drugim elementem omnium był tzw. wyścig punktowy. W nim zawodniczka BoGo Szczecin Małgorzata Wojtyra spisała się kapitalnie.

Wygrała i była na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej. Można było mieć nadzieję, że skoro na dłuższym dystansie poszło jej tak dobrze, to będzie się równie dobrze czuć np. w wyścigu australijskim (mnóstwo okrążeń, co trzy odpadała jedna zawodniczka) czy w wyścigu na 3 km na dochodzenie.

Oczekiwania nie miały potwierdzenia na torze. Wojtyra wyglądała w wyścigu australijskim jakby pozbawiona sił - zajęła odległą pozycję i choć w generalce była 6., to straty do czołówki były spore. Ostatnią nadzieją na podium był wyścig na 3 km. Ten również nie potwierdził dobrego przygotowania fizycznego - tylko 12. czas, sporo punktów karnych do klasyfikacji i konkurentki definitywnie odjechały. Pozostały szanse nawet na bardzo dobre 5. miejsce, tym bardziej że przed naszą kolarką był scratch, w którym przeważnie dobrze jej się jechało. I znów można było powiedzieć - niestety. 13. pozycja po 10 km jazdy i finiszu. I znów spadek w klasyfikacji (na 10. pozycję).

Wyścig na 500 m ze startu zatrzymanego zmienić w losie Wojtyry już nic nie mógł i jeszcze raz potwierdził, że nie była w najwyższej dyspozycji. Zajęła dopiero 14. pozycję w tej konkurencji, co sprawiło, że w ostatecznej tabeli spadła na 11. lokatę. Lepiej o "oczko" niż w tegorocznych MŚ, ale znacznie gorzej od ubiegłorocznych MŚ (była 4.).

- Plan zakładał minimum 8. miejsce, dlatego nie jestem do końca zadowolony, ale taka jest obecnie rzeczywistość - tłumaczy debiut swojej podopiecznej Bogdan Godras, trener BoGo Szczecin. - Słabiej pojechała wyścigi czasowe, tutaj stać ją na więcej i muszę skonsultować się z trenerem Grzegorzem Ratajczykiem, czemu właśnie tak wypadła. Najbardziej szkoda paru lokat w wyścigach grupowych - scratchu oraz australijskim, gdzie widziałem u niej mocne poddenerwowanie. Gdyby to zrealizowała, myślę, że cieszylibyśmy się bardziej z jej występu, i wtedy mogła osiągnąć założony rezultat. Wszystko jeszcze jednak przed nią. Przetarła szlaki. Teraz potrzebuje trochę spokoju, jazdy bez ciągłych nacisków, którym jest poddawana,a na pewno w przyszłości będzie radzić sobie lepiej.

Walkę o medale rozstrzygnęły faworytki. O ostatnim wyścigu zmierzyły się Laura Trott (Wielka Brytania) i Sarah Hammer (USA). Amerykanka mogła przegrać, ale nie mogła zająć gorszego niż 2. miejsce. Pojechała jednak słabiej od Brytyjki - z czwartym czasem dnia. Laura wygrała ten wyścig i całe omnium. Hammer została wicemistrzynią olimpijską, a na trzecim miejscu rywalizację wieloboistek ukończyła Annette Edmondson z Australii.