Matkowski z Kolumbijczykiem, ale w Australian Open znów z "Frytką"

Marcin Matkowski w środę poleciał sam do Sydney. W pierwszym tegorocznym turnieju nie zagra w parze z Mariuszem Fyrstenbergiem, tylko z Juanem Sebastianem Cabalem z Kolumbii.
Powodem jest rehabilitacja Fyrstenberga, który pod koniec 2012 roku przeszedł zabieg artroskopii kolana.

- Mariuszowi podwinęła się łękotka. Uskarżał się na ból przez pół poprzedniego roku, ale mimo tego grał. Pod koniec roku podczas pokazowego meczu we Wrocławiu kolano mu spuchło. Trzeba było wykonać zabieg - mówi Zdzisław Fyrstenberg, ojciec tenisisty.

Do Australii jednak "Frytka" poleci, ale dopiero pod koniec tego tygodnia. Tymczasem "Matka" będzie już przygotowywał się do pierwszego tegorocznego turnieju w Sydney.

- Wiedząc, że Mariusz nie będzie jeszcze mógł grać, rozesłałem maile do kilku zawodników. O partnera nie było łatwo, bo większość ustaliła sobie pary przynajmniej na początek sezonu. Dogadałem się z Cabalem - mówi Marcin.

Juan Sebastian Cabal ma 29 lat i od kilku sezonów konsekwentnie stawia na debla, choć sporadycznie jeszcze grywa singla. Osiągnięciami nie może się równać z najlepszą polską parą. Obecnie jest notowany na 46. miejscu światowej listy deblistów, a w karierze zarobił na kortach niespełna pół miliona dolarów ("Matka i Frytka" razem zarobili prawie 5 mln UDS). W 2011 r. jednak sensacyjnie dotarł do finału French Open. Na korty Rolanda Garrosa przyjechał wówczas jako sklasyfikowany na 100. miejscu ATP i wraz z Eduardo Schwankiem z Argentyny ledwie załapali się do głównej drabinki rywalizacji deblistów. Okazało się, że rozegrali turniej życia, pokonując w półfinale braci Mike'a i Boba Bryanów, ale w finale nie dali rady utytułowanej parze Max Mirnyi - Daniel Nestor, przegrywając w trzech setach. Mimo porażki finał Cabala w Paryżu został uznany za wielki sukces kolumbijskiego sportu, gdyż poprzednio w finale turnieju wielkoszlemowego z tego kraju grał Ivan Molina, zwycięzca miksta we French Open 1977.

Potem Cabal grywał turnieje z kilkoma innymi tenisistami. Najczęściej jego partnerem jest rodak Robert Farah, ale pod koniec ub. roku partnerował mu Hiszpan Ruben Ramirez Hidalgo.

Matkowski i Fyrstenberg początek ubiegłego sezonu mieli bardzo dobry. Wygrali m.in. bardzo silnie obsadzone turnieje w Barcelonie (ATP 500) i Madrycie (Masters 1000) i byli notowani jako trzecia para światowego rankingu (7. miejsce na indywidualnej liście deblistów). W połowie roku przyszedł kryzys z porażkami w pierwszych rundach Londynie (Wimbledon i igrzyska olimpijskie) oraz Nowym Jorku (US Open). W efekcie po raz pierwszy od pięciu lat naszych zabrakło w kończącym sezon turnieju mistrzów w Londynie.

- Nie ma mowy o zmianie partnera na stałe - komentuje wspólny start z Kolumbijczykiem w Sydney Matkowski. - Z Cabalem zagram tylko w tym jednym turnieju. Jednocześnie - już z Mariuszem - będziemy wspólnie trenowali, przygotowując się do Australian Open.

W Melbourne Polacy będą rozstawieni, ale nie wiadomo, czy w pierwszej ósemce. Obecnie Mariusz jest 15., a Marcin 16. deblistą świata. Do obrony mają 360 pkt ATP z poprzedniego roku, kiedy dotarli do ćwierćfinału Australian Open. W bitwie o półfinał przegrali z braćmi Bryanami.