Sport.pl

AZS Radex i King Wilki Morskie połączą siły

Droga do ekstraklasy nie prowadzi poprzez rywalizację dwóch klubów w Szczecinie, ale poprzez połączenie sił - podkreślał Piotr Dykiert, szef Wydziału Sportu na konferencji prasowej poświęconej przyszłości męskiej koszykówki w mieście.
O tym, że taka fuzja może nastąpić późną wiosną mówi się od paru tygodni. Szczegółów wciąż nie ma, bo sezony rozgrywkowe wchodzą w najważniejszy moment. A obie drużyny mają zrealizować swoje cele - AZS ma wejść do play-offów (pierwszej ósemki), czyli spokojnie utrzymać się na poziomie I ligi. King Wilki Morskie są liderami w II lidze i dobrą formę mają potwierdzić w kluczowych o awans spotkaniach. Zawodnicy obu drużyn wiedzą, że działacze rozmawiają o przyszłości, przy współudziale miasta. Sprawa jest w zasadzie przesądzona - AZS nie otrzymał z miasta żadnych pieniędzy na 2013 r., Wilki - ponad pół miliona zł.

- Połączenie sił to idealne rozwiązanie na przyszły sezon. Środki sponsorów są ograniczone, a one determinują nasze działania. Razem możemy więcej - podkreślał Zbigniew Nagay, prezes AZS Radex.

- Znamy realia w koszykówce. Jest szansa na zbudowanie silnego zespołu i postawienie sobie wysokich celów. Budowa hali jest dodatkowym argumentem, by sfinalizować obecne rozmowy - dodawał Dykiert.

W imieniu Wilków Morskich mówił... Krzysztof Koziorowicz, trener zespołu dziewcząt. Ale za plecami dziennikarzy i telewizyjnych kamer stali Marek Żukowski (trener i prezes Wilków Morskich) i Krzysztof Król (prezes firmy King). - Bez oglądania się na wyniki AZS, my musimy na parkiecie wywalczyć awans - deklarował pierwszy. Król nie chciał zabierać głosu, ale... - Interesuje mnie tylko jedno - mocny zespół w przyszłym sezonie, zdolny walczyć o awans do ekstraklasy - deklarował po konferencji.

Jak wszystko zostanie przeprowadzone? Są różne warianty, w zależności od tego, co wydarzy się w play-offach. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to awans Wilków i utrzymanie Radeksu. Wtedy Szczecin będzie miał dwa zespoły pierwszoligowe. Zagra jeden (na bazie Wilków), w którym będą występować najlepsi zawodnicy z obu zespołów. Drugie miejsce w I lidze zostanie odsprzedane lub przejmie je Polski Związek Koszykówki. Sprawy personalne czy szczegóły organizacyjne (jak np. nazewnictwa) są jednak odłożone na przyszłości.

- Skończmy ze spekulacjami, a skoncentrujmy się teraz na realizacji własnych celów - mówił Nagay.

Niejako przy okazji padła jeszcze jedna ważna deklaracja dla szczecińskiego potencjału sportowego.

- Chcemy awansować, choć łatwo nie będzie. Trenujemy od kilku miesięcy i nie jesteśmy pewniakiem, ale skoro jest taka szansa, to chcemy ją wykorzystać - mówił Koziorowicz. Jego podopieczne są blisko elity, ale jeszcze kilka ważnych spotkań przed nimi.