Lechia - Pogoń. Powtórka z środowego meczu Floty?

PIŁKA NOŻNA. Na to wyszło, bo zarys scenariusza został skopiowany z środowego spotkania Floty we Wrocławiu.
Przypomnijmy. Flota rozpoczyna mecz najlepiej jak może - już w 1. minucie kontruję. Bramkarz fauluje Sebastiana Olszara i sędzia dyktuje karnego, a faulującego wyrzuca z boiska. Flota prowadziła 1:0, później 2:1. Decydującego gola traci, gdy sama gra w osłabieniu, już po minięciu doliczonego czasu gry. Przegrywa 2:3.

W piątek w Gdańsku podobna dramaturgia. Lechia po kwadransie prowadzi z Pogonią 1:0, bramkę strzela z karnego rezerwowemu bramkarzomi Duszanowi Pernisowi. Radosław Janukiewicz chwilę wcześniej zobaczył czerwień.

Lechia - jak Flota - nie idzie za ciosem. Nie zdominowała Pogoni, nie podwyższyła prowadzenia. Gdy traci swojego gracza - oddaje nawet inicjatywę gościom. W doliczonym czasie gry akcja portowców, zagranie do Ediego, który czując na plecach rękę Rafała Janickiego pada na murawę. Sędzia bez wahanie dyktuje jedenastkę. Brazylijczyk trafia.