Sport.pl

Remis Gaz-System Pogoni, który musi cieszyć

EKSTRAKLASA PIŁKARZY RĘCZNYCH. Szczecinianie do przerwy przegrywali pięcioma bramkami, a na kwadrans przed końcem siedmioma
- Są mecze, w których naprawdę nic nie idzie - mówi Marek Kaczyński, rzecznik prasowy klubu. - My taki rozegraliśmy w niedzielę w Legnicy.

Miedź chyba sama była zaskoczona przebiegiem spotkania, w którym musiała sobie radzić bez drugiej opcji w ataku, czyli Aleksandra Kokoszki. Praworęczny rozgrywający w styczniu wrócił do Legnicy z... Pogoni, gdzie zastrzeżono przy rozwiązywaniu umowy, że nie może zagrać w bezpośrednim meczu.

Pogoń zaczęła grać przy stanie 17:24 (46. minuta). Zaczęła odrabiać straty i kilkadziesiąt sekund przed końcem doprowadziła do remisu 59:59. Piłkę miała Miedź, ale po przechwycie goście przeprowadzili szybki atak. Sytuację sam na sam zmarnował jednak Mateusz Zaremba, wcześniej jeden z najlepszych zawodników spotkania (według Kaczyńskiego). Gospodarze też jeszcze spróbowali, ale wynik pozostał bez zmian.

- Szkoda, ale z drugiej strony powiększyliśmy przewagę nad zespołami będącymi za nami. Chcemy wygrać trzy ostatnie mecze i może to da nam awans na 6. czy 5. pozycję. Remisem w Legnicy nie straciliśmy szans - podkreśla Kaczyński.

Miedź Legnica - Pogoń Szczecin 26:26 (17:12)

Pogoń: Stojković, Andrejew - Bruna 7, Zaremba 6, Zydroń 5, Krupa 2, Marković 2, Walczak 2, Wardziński 1, Konitz 1, Gierak 0.