Sport.pl

AZS Radex gości Spójnię. Akademicy muszą, stargardzianie powinni

I LIGA KOSZYKARZY. Oba zespoły walczą o ósemkę. Oba do weekendu notowały dobrą serię. Oba przegrały ostatnie mecze, oba zaprezentowały się kiepsko.
Jeśli przed sezonem można było mieć duże nadzieje na występ dwóch ekip z Pomorza Zach. w play-offach, tak teraz nadal jest to możliwe, ale raczej uda się to tylko jednej drużynie. Nie wiadomo, czy będzie to zwycięzca środowego spotkania derbowego, na pewno jednak będzie miał ciut większe szanse.

W tej rywalizacji faworyta nie powinno się wskazywać, bo nasze zespoły grają w tym sezonie poniżej możliwości. A może na miarę możliwości i umiejętności, tylko kibice wyżej cenią potencjały ekip? Zbyt dużo było jednak spotkań kiepskich, nieudanych, zakończonych pechowymi porażkami, a za mało świetnej gry i przekonywających zwycięstw. To dlatego występ naszych w play-offach jest bardzo zagrożony.

Pierwsza przebudziła się Spójnia, ale od paru lat to zespół szybko wpadający w samozachwyt. Gdy zaczyna iść dobrze - przychodzi nieoczekiwany dołek, wpadka, porażka - jak choćby niedawna porażka w Poznaniu. Także w samej grze widać sporo niedojrzałości, choć skład oparty jest na graczach doświadczonych. Gdy Spójni nie idzie - zespół zbyt szybko zaczyna odpalać rzuty za trzy, a od paru sezonów nie jest to jego groźną stroną. Bywają mecze dobre w tym elemencie, ale nie jest to reguła. Przykład - ostatnia porażka z SIDEnem Toruń. Zbyt często podopieczni Ireneusza Purwinieckiego chcieli bez wysiłku, za łatwo rzucać punkty z dystansu. A skoro nie wpadało, to torunianie wygrali. I jeśli stargardzianie mają kłopoty ze skutecznością, a mają, to w Szczecinie będzie im jeszcze trudniej. Hala SDS jest specyficznym obiektem, a kosze - co podkreślają wszyscy ligowcy - muszą być solidnie obrzucane, by wyczuć, jak trafiać. Spójni pozostanie bazować na agresywnej obronie i kontrach. Zespół Purwinieckiego potrafi stosować mocną defensywę, ale bez przesady, że jest to silna broń stargardzian.

A AZS? Na papierze ten zespół wygląda bardzo dobrze. A jak by jeden z środkowych miał 10-15 cm więcej - moglibyśmy mówić, że jest wzorowo dobrany. Wyrazisty lider (Łukasz Pacocha), grupa co najmniej solidnych obrońców, szybka strzelba (Łukasz Biela) czy różnorodność pod koszem. Ale już zapomniano, że akademicy mieli spokojnie zapewnić sobie ósemkę. Początek sezonu rozwiał nadzieję na spokój. Zmieniło się na lepsze po zmianie trenera, ale i za kadencji Zbigniewa Majcherka zanotowano wpadki. Ostatnio AZS przegrał w Krośnie - i o ile niespodzianką to nie jest, bo MOSiR to ligowa czołówka, to już krytyka zawodników przez Majcherka owszem. Szkoleniowiec był rozgoryczony porażką i zarzucił brak profesjonalizmu graczom.

Kto więc się lepiej zrehabilituje? Kto będzie bliżej play-offów? Początek meczu o 18 w hali SDS przy ul. Wąskiej.

Liderzy w statystykach



Łukasz Pacocha 15,8 (4. w lidze)zdobywane punktyTomasz Stępień 13,4 (13.)
Łukasz Biela 39,7 (30.)skuteczność za 3Hubert Pabian 47,8 (11.)
Krzysztof Mielczarek 7,4 (6.)zbiórkiWiktor Grudziński 5,8 (24.)
Pacocha 4,6 (9.)asystyKamil Michalski 3,3 (15.)
Mielczarek 3 (23.)fauleGrudziński 3 (20.)
Pacocha 2,6 (17.)stratyŁukasz Ratajczak 2,3 (26.)
Mielczarek 1,4 (16.)przechwytyStępień 1,5 (13.)
Karol Pytyś 0,8 (14.)blokiRatajczak 0,6 (18.)