Siatkarki Chemika Police w ekstraklasie

W sobotnie popołudnie policzanki po raz trzeci w finałowej serii bez problemów pokonały Jedynkę Aleksandrów.
Jedynka była najlepsza w rundzie zasadniczej, ale czym bliżej jej końca, tym bardziej rosła forma Chemika. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza już nie zaliczały wstydliwych wpadek, potrafiły wygrać w Aleksandrowie rewanżowe spotkanie z I części sezonu. To był sygnał, że nasz zespół będzie mocny w play-offach, a okazję do awansu wykorzysta.

I play-offy to potwierdziły. W ćwierćfinale wygrana z Budowlanymi Toruń, w półfinale z AZS Kraków i w finale z Jedynką. Każda seria w trzech meczach!

Sobotnie spotkanie - ostatnie - też bez większych emocji. Chemik skoncentrowany, mocno wierzący w swoją taktykę, siłę, skoczność - grał bardzo dobrze, a co najważniejsze skutecznie. W połowie seta doszło do najdłużej wymiany może w całym sezonie. Skończyła ją atakiem Justyna Raczyńska. Przyjezdne mogły paść z wyczerpania na kolana, a policzanki pójść za ciosem. Wygrały partię do 19, a decydujący punkt zdobyła Katarzyna Mróz blokiem.

W secie drugim jeszcze mniej emocji. W pewnym momencie zanosiło się na pogrom, ale i tak zwycięstwo do 16 pokazuje różnicę klas. Trzecia odsłona najdłuższa, ale bez momentu zagrożenia dla Chemika. Po ostatnim punkcie zawodniczki i trenerzy wpadli na siebie, asystent Wiktorowicza polał "kółeczko" szampanem, a publiczność długo oklaskiwała bohaterki.

- Przede wszystkim jestem bardzo dumny - mówił po meczu Mariusz Wiktorowicz. - Dziewczyny spisały się znakomicie. Ciężko pracowaliśmy na ten awans i można śmiało powiedzieć, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty.

Po zakończeniu spotkania w Policach zaczęła się wielka feta. Lał się szampan, fruwało konfetti, a kibice zostali zaproszeni na parkiet, gdzie świętowali wspólnie z zawodniczkami. Były przemowy, były kwiaty, ale dla wszystkich zgromadzonych w hali najważniejsze było to, że jest upragniony awans. Słów pochwały pod adresem siatkarek Chemika nie ukrywał nawet obecny szkoleniowiec Jedynki (który wcześniej prowadził zespół z Polic) - Mariusz Bujek: - Trzeba sobie to powiedzieć wprost: wygrała lepsza drużyna. Gratuluję przeciwniczkom i życzę im powodzenia w Orlen Lidze.

Chemik wraca do elity po 15 latach przerwy. W połowie lat 90. ubiegłego wieku brylował na polskich parkietach. Były w klubie duże pieniądze, wielkie gwiazdy (Magdalena Śliwa czy Małgorzata Niemczyk) i także sukcesy. W 1994 i 1995 Chemik zdobywał mistrzostwo kraju, w latach 1993-1995 Puchar Polski. Dobrze prezentował się w europejskich pucharach. Gdy skończyły się pieniądze sponsorów - pojawiły się kłopoty. W 1998 Chemik spadł, a rok później został rozwiązany. Rozpoczynał od zera, z trenerem Mariuszem Bujkiem (obecnie Jedynka). Teraz do ekstraklasy wróci z mocnym sponsorem i wielkimi ambicjami. Transfery gwiazd też będą możliwe - po cichu mówi się nawet o propozycji dla Małgorzaty Glinki. Póki co - zaraz po meczu - w Policach rozpoczęło się świętowanie awansu.

Chemik Police - Jedynka Aleksandrów 3:0

Sety: 25:19, 25:16, 25:20

Chemik: Muhlsteinova, Mróz, Jovanović, Mirek, Raczyńska, Kowalińska oraz Krzos (libero) - Rabka, Zielińska, Soter.