Wilki Morskie na awans muszą jeszcze popracować

Szczecińscy koszykarze nie zdołali złamać oporu drużyny SMS Władysławowo. Przegrali na wyjeździe 66:72.
By cieszyć się w środę z awansu, drużyna Wilków musiała wygrać. I z takim celem pojechała już we wtorek. Na parkiecie okazało się, że SMS jest mocny i przy swojej dobrej skuteczności ma pomysł na zdenerwowanych szczecinian.

Gospodarze zdobyli aż 22 punkty po stratach Wilków, a szczecinianie tylko 6 po błędach SMS. Nasi zawodnicy za często próbowali kończyć akcje trójkami, a że ten element wychodził im w środę kiepsko (6/22), to nie mogli odskoczyć rywalom. Szkoda tym większa, że WM miały dużą przewagę na deskach (51:36), czego jednak nie wykorzystały.

Po stronie SMS punktowało 11 graczy, po stronie Wilków Morskich - 8. I choć znów najskuteczniejszym zawodnikiem finału był Piotr Pluta (jak w pierwszym finale), to jednak skrzydłowy trafił tylko 4 z 11 prób za 3. O spotkaniu we Władysławowie będzie chciał szybko zapomnieć Marcin Stokłosa. Kilka dni temu zdobył 12 punktów, zanotował 12 asyst. W dziś - 6 punktów, 7 asyst, ale i 0/8 za trzy czy 9 strat. Od podstawowego rozgrywającego zespołu oczekiwano dużo lepszego występu.

Szansa na rehabilitację dla Stokłosy i całego zespołu Wilków już w weekend.

SMS Władysławowo - King Wilki Morskie Szczecin 72:66

Kwarty: 28:23, 15:19, 17:7, 12:17

Wilki: Pluta 20 (4), Bojko 13 (2), Wojdyr 9, Nowacki 6, Adamkiewicz 6, Stokłosa 6, Kowalczuk 4, Knowa 2, Koziorowicz 0, Milczyński 0.