Historyczny sukces szczypiornistek Politechniki Koszalin

Akademiczki pokonały Łączpol Gdynię w piątym, decydującym spotkaniu o brązowy medal.
Sukces tym cenniejszy, że Politechnika okazała się lepsza od ubiegłorocznych mistrzyń - i to na ich parkiecie. A dodajmy, że musiała sobie radzić bez dwóch ważnych ogniw w ataku - Tatiany Bilenii i Moniki Odrowskiej (kontuzje). Cała seria była bardzo dramatyczna, mecze rozstrzygały się w końcówkach lub dogrywkach. Koszalinianki z medalu mogły się cieszyć w ostatnią niedzielę, ale nie wykorzystały atutu swojego parkietu. Nie załamały się jednak porażką, tylko raz jeszcze mocno zmobilizowały i w Gdyni walczyły na całego.

Mecz był nerwowy. Najczęściej był remis. Łączpol ostatni raz prowadził (17:16) w 47. minucie, ale później górę wzięła defensywa Politechniki.

Dla koszalińskiego klubu nastały teraz niesamowite dni. W piątek działacze pochwalili się pozyskaniem sponsora strategicznego (została nim firma deweloperska Firmus Group, związana z kapitałem norweskim, inwestująca m.in. w Mielnie), a w sobotę zawodniczki wywalczyły pierwszy medal w historii Politechniki.

Przypomnijmy, że sekcję szczypiornistek Politechniki reaktywowano po długiej przerwie ponad 10 lat temu. Zespół i klub szybko robił postępy, przebił się do ekstraklasy i tylko raz groził mu spadek. W ostatnich sezonach Politechnika była 4. siłą w krajowym szczypiorniaku. Zdobyła nawet Puchar Polski, ale brakowało medalu mistrzowskiego. Do soboty... A w nowych rozgrywkach drużyna może być jeszcze silniejsza.

Łączpol Gdynia - Politechnika Koszalin 20:23 (9:9)

Politechnika: Szywierska - Kobyłecka 6, Chmiel 4, Dworaczyk 3, Muchocka 2, Szafulska 2, Matuszczyk 2, Lisewska 2, Dąbrowska 1, Koprowska 1.