Puchar Polski nie dla futsalowców Pogoni 04 Szczecin [ZDJĘCIA]

Szczeciński zespół stoczył chwilami porywające widowisko z Rekordem Bielsko-Biała, które jednak przegrał po dogrywce.
Gdy za oknami zrobiło się ciepło, kości i mięśnie podopiecznych Gerarda Juszczaka nie wytrzymały. Nasz zespół miał spore problemy kadrowe, sam szkoleniowiec niechętnie szukał ratunku w tzw. ostatnich deskach. Z juniorów i mniej ogranych zawodników korzystał rzadko lub wcale. Na domiar złego - impet zatraciły żądła P04, szczególnie Marcin Mikołajewicz.

I to wszystko zbiegło się na play-offy czy rozgrywki pucharowe. Ligę Pogoń zakończyła na 4. miejscu, więc miała sobie powetować brak medalu zdobyciem trofeum. Awansowała do niedzielnego finału, siłą charakteru odrobiła jeszcze w pierwszej połowie stratę dwóch bramek, a po przerwie raz jeszcze zepsuła humory bielszczanom i doprowadziła do dogrywki. W niej jeden błąd w obronie (Ricardinho i Douglas niepotrzebnie ustawili się na linii bramkowej przy rzucie wolnym) i Radek Polasek zdobył zwycięskiego gola. Były jeszcze okazje na wyrównanie, ale nie było szczęścia w dobrych sytuacjach.

Puchar i czek na 10 tys. zł odebrała drużyna Rekordu.

- Taki był nasz cel. Chcieliśmy się zrehabilitować za kiepski występ w lidze, gdzie szybko odpadliśmy z play-offów. Tę determinację było widać w naszej grze, wiara w powodzenie też była od początku. Pogoń twardo walczyła, ale to my byliśmy o tę bramkę lepsi. Może wygralibyśmy spokojniej, gdyby nie proste błędy przy prowadzeniu 2:0 - podkreślał Artur Popławski z Rekordu.

Pogoń 04 Szczecin - Rekord Bielsko-Biała 3:4 (3:2, 3:3)

Bramki. P04: Ricardinho (12.), Douglas (15.), Kubik (29.). Rekord: Popławski dwie (5. i 20.), Łysoń (11.), Polasek (47.).

P04: Neagu - Ricardinho, Douglas, Maćkiewicz, Jurczak, Kubik, Mikołajewicz, Tubacki, Wołoszyn.