Juniorzy bez motywacji. Mecz waterpolistów kończy się walkowerem

Minutę przed końcem meczu zespół WTS Bytom opuszcza basen i nie chce dokończyć gry. Sędziowie przyznają walkowera Arkonii Szczecin.
W weekend w Szczecinie rozgrywano turniej półfinałowy juniorów młodszych o rozstawienie przed finałami Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. W decydującym spotkaniu bytomianie prowadzili minutę przed końcem 2:1 z gospodarzami.

- Tak, ale Arkonia z nami nie walczyła. Nawet nie starała się atakować. Robiła wszystko, by ten mecz zakończyć porażką - podkreśla Jacek Liniewiecki, trener WTS.

- Nie będę oszukiwał - chłopcom brakowało motywacji. Nie spodziewaliśmy się jednak, że Bytom pójdzie na całość - przyznaje Marcin Drula, jeden z opiekunów arkończyków.

Ślązacy na całość poszli. Dlaczego nie chcieli wygrać? Obaj szkoleniowcy zwalają na regulamin rozgrywek o mistrzostwo Polski juniorów młodszych. Z dwóch grup do olimpiady młodzieży awansowało 6 zespołów. Wcześniej rozlosowano pary turnieju finałowego i lepszy z rywalizacji Arkonia - WTS trafi w półfinale na Legię Warszawa, która wygrała drugą grupę.

- Wychodziło, że każdy chce się podłożyć. Źle mi z tym, ale zniżyłem się do tego, by zagrać takimi kartami, jakie przeciwnik zaproponował. Przebiłem ich, a pozostał smród - mówi Liniewiecki.

- Wiadomo, że nikt nie chciał trafić na Legię, ale nikt się nie spodziewał, że tak zakończy się nasz mecz - mówi Drula. - Trzeba zmienić regulamin, by w przyszłości unikać takich sytuacji. Losowanie par powinno być przed samym turniejem.

Walkowerem w szczecińskim turnieju zajmie się Komitet Techniczny Piłki Wodnej przy Polskim Związku Pływackim. - Komitet może nawet zdyskwalifikować zespół z Bytomia lub zastosować inne kary. Czekamy na protokół z zawodów - twierdzi Łukasz Jarochowski ze związku.

W Bytomiu dyskwalifikacji się nie obawiają. - Aż tak poważnych reperkusji nie powinno być. Mam 60 lat i taki przypadek przydarzył mi się po raz pierwszy w karierze, ale przecież takie sytuacje są, nawet w międzypaństwowych meczach - dodaje Liniewiecki.