Bądźcie wiarygodni. Dziennikarz odpowiada Pogoni

Sprawę Daniela Ljuboi klub mógł spokojniej rozegrać z dziennikarzami. Wybrał jednak zły kierunek.
Brawo, "v-ka". Portal pogon.v.pl jako pierwszy podał informację o tym, że Pogoń chce zatrudnić Daniela Ljuboję. Piękny strzał, rozgłos jak najbardziej zasłużony. Oby to był kierunek rozwoju portalu, który w mojej ocenie w ostatnich miesiącach niepotrzebnie postawił na złośliwość, jad, konflikt. Uważam, że w Szczecinie bardzo potrzebna jest witryna, która będzie dużo pisać o Pogoni, językiem innym niż strona oficjalna, ale też będzie filarem do wzrostu frekwencji na trybunach stadionu.

"V-ka" przyczyniła się do tego bombą o Ljuboi, który - bez względu na to, w jakiej atmosferze rozstawał się z Legią - w Polsce był gwiazdą i jego sprowadzenie do Szczecina nie tylko byłoby głośne, ale przyczyniłoby się do zwiększenia zainteresowania meczami Portowców. Szczecin potrzebuje Pogoni grającej w czołówce, by nasza "Papricana" nie świeciła - jak wiosną - pustkami.

Przyznam, że nie rozumiem komunikatu zarządu Pogoni. W temacie Ljuboi sami źle rozegrali tę akcję, choć w pewnym sensie można ich zrozumieć. Bo czym mniejszy rozgłos, tym większe szanse na podpisanie umowy. Tyle że działacze stracili - po raz kolejny - wiarygodność. Cały wtorek zaprzeczali doniesieniom, uczyli dziennikarzy, a w końcu przyznali jednak, że rozmowy są prowadzone.

To nie pierwszy taki przypadek w tym roku. Przed zwolnieniem Artura Skowronka sternicy zapewniali, że szkoleniowiec ma ich pełne zaufanie, nie zostanie zwolniony, po czym po dwóch dniach - dokonali zmiany. Co gorsze, okazało się, że z Dariuszem Wdowczykiem rozmawiali, nim rozstali się ze Skowronkiem.

Zamiast więc pouczać dziennikarzy, proponuję działaczom zmianę zasad współpracy z mediami m.in. poprzez zwiększenie wiarygodności.