Paweł Furtek świetnie rozpoczął starty w juniorskich mistrzostwach świata w Dubaju

Poniedziałkowe eliminacje 400 m kraulem to przetarcie przed najważniejszymi występami 18-letniego pływaka MKP Szczecin. Ale... szczecinianin jest już w finale.
Furtek to specjalista na dłuższych dystansach, co ma też odzwierciedlenie w światowych rankingach. O ile na 400 m jego tegoroczny wynik na 400 m jest dopiero ósmy w Europie, to na 800 m - drugi, a na 1500 m - pierwszy. Nic więc dziwnego, że Paweł Furtek ma szansę w Dubaju na medale.

Pytanie, czy jest dobrze przygotowany do zawodów. Ten rok był dla niego mocno obfitujący w starty - na poznańskich ME juniorów zdobył złoto i srebro, właśnie na długich dystansach. Za sobą ma też debiut w seniorskich MŚ w Barcelonie, gdzie jednak nie udało mu się awansować do finału.

- Występ potraktowaliśmy jako dobrą naukę na przyszłość, ale tegoroczne priorytety były inne - tłumaczył Mirosław Drozd, trener MKP Szczecin.

Furtek to teraz oczko w głowie doświadczonego szkoleniowca. Materiał nawet na medal w igrzyskach w RIO 2016. Warunek - ogromne chęci do pracy i dyscyplina.

Jak wypadnie w Dubaju?

- Mimo ogromnego zmęczenia poprzednimi zawodami wierzymy, że Paweł ze wszystkich sił postara się godnie reprezentować nasze miasto na tej prestiżowej imprezie - deklarują z obozu Furtka.

Ma już za sobą eliminacyjny debiut na 400 m kraulem. Czas zgłoszenia Furtka to 3:52,76, ale w basenie poszło mu jeszcze lepiej (o 0,3 sekundy) i z 5. czasem awansował do popołudniowego finału.

W środę czeka Pawła Furtka wyścig medalowy na 800 m, a w sobotę na 1500 m.

Rywalizację młodszego o rok kolegi będzie obserwował w Szczecinie Filip Zaborowski. Kraulista MKP w niedzielę wygrał wyścig na 3 km w Gdyni. Z dużą przewagą wyprzedził Krzysztofa Pielowskiego i Mateusza Konopkę.

Zaborowski to tegoroczny maturzysta Liceum Ogólnokształcącego Mistrzostwa Sportowego w Szczecinie, również podopieczny Drozda, który niedawno był trzeci w PŚ w Berlinie na dystansie 1500 m, poprawiając o ponad 20 sekund swój rekord życiowy. W Barcelonie też startował, bił życiówkę, ale do ścisłego finału jeszcze się nie przebił.