Agnieszka Bednarek-Kasza z Chemika: Mistrzostwa chcą wszyscy

Musimy sobie poradzić z tym, że wszyscy będą teraz patrzeć na to, czy nam się uda. Może będzie przez to nieco trudniej, ale może będzie też większa satysfakcja na koniec - mówi reprezentantka Polski, która do Polic przeniosła się z Muszynianki.
Rozmowa z nową środkową Chemika Police

Marcin Gigiel: Do Polic trafiła pani z Muszyny, więc atmosfera małego miasteczka nie jest pani obca?

Agnieszka Bednarek-Kasza: Tak, jestem przyzwyczajona i bardzo lubię taką atmosferę.

Na pierwszych zajęciach chyba nie było specjalnych zajęć integracyjnych, bo większość pań świetnie zna się już od lat?

- Tak to jest, że mieszamy się między sobą w różnych klubach. Często też spotykamy się podczas meczów reprezentacji. Ciężko więc tak naprawdę znaleźć kogoś, kogo się nie zna. To sprzyja dobrej atmosferze, bo nie ma żadnych problemów z komunikacją i integracją w zespole.

Wraz z panią do Chemika dołączyło osiem nowych zawodniczek. Uda się zgrać ze sobą już na inaugurację sezonu?

- Teraz będziemy nad tym pracować, żeby ten zespół funkcjonował już od pierwszych meczów na sto procent swoich możliwości. Poza tym nie jesteśmy jedynym klubem, który miał przed tym sezonem duże rotacje w składzie. Co roku w wielu zespołach dochodzi do takich zmian. Także nie sądzę, żeby to miało jakiś duży wpływ na wyniki.

Jesteście w stanie spełnić oczekiwania kibiców i powalczyć w tym sezonie o medal, mistrzostwo?

- Trudno byłoby powiedzieć, że nie. Na pewno każda z nas stawia sobie za cel walkę o mistrzostwo Polski. Przynajmniej ja mogę tak powiedzieć o sobie. Musimy sobie poradzić z tym, że wszyscy będą teraz patrzeć na to, czy nam się uda. Może będzie przez to nieco trudniej, ale może będzie też większa satysfakcja na koniec.

Jak podoba się pani nowa hala w Policach?

- Na pewno grałam na większych, ale czy ładniejszych? Biorąc pod uwagę miasto, nie sądzę, żeby była tu potrzebna większa hala. Lepsza jest mała pełna, niż duża pusta. Myślę, że taka pojemność jest wystarczająca.

Przez część zajęć trenowała pani indywidualnie. Kiedy będzie mogła pani ćwiczyć już na pełnych obrotach?

- Mam jeszcze troszeczkę zaległości w porównaniu do reszty zespołu. Ale myślę, że to już kwestia może nie dni, ale tygodni i będę mogła trenować na sto procent.

not. mag