Siatkarki Chemika Police sparowały z kadrą Białorusi

Chemik bez swoich serbskich kadrowiczek grał z reprezentacją, która szykuje się do wrześniowych mistrzostw Europy.
Białorusinki dwukrotnie pokonały Chemika 3:1. Policki zespół grał bez Maji Ognjenović oraz Any Bielicy, które z Serbią szykują się do ME. Ale trener Mariusz Wiktorowicz mógł po raz pierwszy (zespół trenuje od miesiąca) poczuć się jak selekcjoner polskiej reprezentacji, bo wystawił do gry byłe kadrowiczki: Izabelę Kowalińską, Małgorzatę Glinkę-Mogentale, Annę Werblińska, Katarzynę Gajgał-Anioł, Katarzynę Mróz, Agatę Sawicką, Justynę Raczyńską, Aleksandrę Krzos, Annę Grejman, Dominikę Sobolską, Joannę Mirek. Grała też reprezentantka Czech - Lucie Muhlsteinova. Zabrakło jedynie Agnieszki Bednarek-Kaszy, która przechodzi rehabilitację po urazie kolana.

- Dwa mecze z Białorusią dały nam pierwsze informacje do analizy naszej gry na tym etapie przygotowań. Było to nasze pierwsze granie po ciężkiej pracy na siłowni i w hali - mówi trener Wiktorowicz. - Nic się jednak u nas nie zmieni. Cały czas będziemy pracować intensywnie na siłowni i ulepszać system naszego grania mimo zmęczenia, jakie dziewczyny odczuwają. Pokazaliśmy fragmentami potencjał, jaki jest w zespole.

Chemik - Białoruś 1:3 (19:25, 25:19, 15:25, 18:25)

Białoruś - Chemik 3:1 (25:22, 25:19, 25:21, 20:25)