Polska - Włochy w Szczecinie. 6 tysięcy biletów już się rozeszło

We wtorek wieczorem piłkarskie emocje w telewizji (mecz eliminacji MŚ z San Marino), a w środę na stadionie przy ul. Twardowskiego. Reprezentacja Polski U-20 zagra z Włochami.
Szczecin jest współgospodarzem Turnieju Czterech Narodów. Mecze odbywają się w Niemczech, Szwajcarii, we Włoszech i w Polsce.

- Włosi i Niemcy to światowa czołówka - ocenia Jan Bednarek, wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i szef Zachodniopomorskiego ZPN. - Spotkania biało-czerwonych z takimi zespołami są atrakcją dla kibiców. Cieszymy się, że reprezentacja znów zagra w Szczecinie.

Bednarek podkreśla, że zainteresowanie meczem Polska - Włochy jest większe niż się spodziewano. Występy młodzieżówek czasami ogląda tylko kilkaset osób.

- U nas kibice nigdy nie zawodzą. Rozprowadziliśmy już sześć tysięcy biletów - informuje Bednarek.

Wejściówki są bezpłatne. Były rozdawane m.in. w szczecińskich szkołach. Zamówienia składały też lokalne kluby sportowe, stowarzyszenia. Dwa sektory na niskiej trybunie "wypełni" Pogoń, m.in. piłkarze drużyn młodzieżowych, ich rodzice, trenerzy.

- Zostały jeszcze ostatnie sztuki. Można je odbierać w naszej siedzibie przy ul. Pocztowej - tłumaczy Dariusz Królikowski, dyrektor ZZPN.

Mecz reprezentacji U-20 Polska - Włochy rozpocznie się o godz. 20.30 na stadionie miejskim im. Floriana Krygiera w Szczecinie. W składzie biało-czerwonych wystąpi zawodnik Pogoni, Jakub Bąk (w przegranym spotkaniu z Niemcami grał też obrońca Michał Koj, ale szybko opuścił boisko - dostał czerwoną kartkę).

Współorganizatorem meczu jest miasto Szczecin. Żeby wejść na stadion, nie są potrzebne karty kibica. Kolejna ważna informacja - w kasach nie będzie prowadzona sprzedaż biletów. ZZPN ostrzega przed naciągaczami, którzy oferują bezpłatne wejściówki np. za 30 zł.

Czy jest szansa, że na obiekcie przy ul. Twardowskiego zobaczymy jeszcze kiedyś także seniorską kadrę? Piłkarscy działacze przyznają, że po wybudowaniu w Polsce kilkunastu nowoczesnych stadionów, Szczecin w ogóle nie jest brany pod uwagę jako potencjalny gospodarz ważnego meczu.

- Ale jak tylko powstanie nowy stadion, obiecuję, że osobiście przyprowadzę tu biało-czerwonych - żartuje Bednarek.