Pekao Szczecin Open. W poszukiwaniu nowego mistrza

Ukrainiec, Włoch, Hiszpan lub Argentyńczyk wygra 21. edycję Pekao Szczecin Open. O krok od półfinału był Grzegorz Panfil, ale brakło mu cierpliwości w przebijaniu piłki na stronę Diego Sebastiana Schwartzmana.
- Nie mam sobie nic do zarzucenia - przyznał po meczu zabrzanin. - Jestem zadowolony z całego turnieju.

Polak wprawdzie przegrał pierwszego seta z mierzącym 170 cm rywalem, ale w drugim straty odrobił i chwilę później prowadził 2:0 w decydującej partii. Potem niestety przegrał swojego gema, ładując bekhend w siatkę przy decydującej piłce.

- Za chwilę miałem kilka szans na objęcie prowadzenia 3:1. Nie wykorzystałem i tego najbardziej mi żal - mówi Polak.

Panfil w Szczecinie i tak osiągnął życiowy sukces. Pokonał graczy klasyfikowanych wyżej, niż on sam był kiedykolwiek. Da mu to zapewne awans do trzeciej setki rankingu. Był bliski powtórzenia sukcesów Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota, którzy pięć lat temu zagrali w półfinałach.

Jego rywal wielkim tenisistą nie będzie. I nie chodzi tu o wzrost, tylko o zbyt mały repertuar uderzeń. Ponadto to zawodnik serwujący regularnie z prędkością 130 km na godz. Nie ma szans na sukces we współczesnym tenisie zdominowanych przez herosów wyższych o 30 cm i serwujących 80 km szybciej.

Kto więc będzie mistrzem Szczecina A.D. 2013?

W ubiegłą niedzielę Thomaz Belluci poinformował, że nie jest w stanie przyjechać do Szczecina, we wtorek walizki spakował Albert Montanes, w czwartek Guillaume Rufin, a w piątek Pablo Andujar. Trzeba szukać nowej gwiazdy.

Pere Riba, Potito Starace... któryś z niech na pewno będzie finalistą. Zagrają przeciw sobie w tzw. dolnej połówce drabinki. Obaj po przejściach, czyli kontuzjach. Kiedyś w pierwszej setce światowego rankingu. Starace znacznie dłużej. Dobrze zapamiętany przez Mariusza Fyrstenberga, gdy w 2004 r. zatrzymał reprezentację Polski w meczu o awans do pierwszej grupy Pucharu Davisa. Bronił meczbole zagrywane przez "Frytkę".

Potem awansował na 27. miejsce na świecie (2007 r).

- Później miałem kontuzję. Wypadłem z setki ATP, a po przerwie trudno wrócić - mówi Włoch.

Starace w tym tygodniu najpierw ograł naszego Piotra Gadomskiego. Potem był bliski porażki z Dustinem Brownem, ale w kluczowym momencie sędzina wywołała Jamajczykowi dotknięcie siatki. Jeśli tamten mecz Starace wygrał szczęśliwie, to już następny - przeciwko Pablo Andujarowi w czwartkowe popołudnie rozstrzygnął na swą korzyść dzięki kunsztowi i dyspozycji dnia.

- Grałem najlepszy tenis od kilku miesięcy - przyznał Włoch.

Starace zatrzymał Andujara na drodze do hiszpańskiego półfinału. Pierwszym, który przeszedł trzy rundy, był bowiem Pere Riba. Tenisista z Barcelony paraduje po kortach z imienną torbą Babolata, na której widnieją flagi Hiszpanii i Katalonii. Doskonale włada językiem angielskim. Do tego włoskim, katalońskim i kastylijskim.

- Różnica między kastylijskim i katalońskim jest taka jak między kastylijskim i francuskim. Podobne, ale całkiem inne. Dlatego umiem mówić w obu, a włoskiego nauczyłem się, bo co tydzień jeździłem do Włoch na turnieje - przyznaje Riba.

Po polsku na razie mówi "dobry dzień" i "dziękuję". Swym rywalom "dziękuję" do tej pory mówił zawsze po meczach trwających mniej niż godzinę. Też wraca po kontuzji i operacjach obu bioder.

Czwartym do brydża jest Ukrainiec Aleksandr Niedowiesow. Niepozorny - do tej pory każdy mecz wygrywał w trzech setach. Kiedyś niezauważalnie przez nasz turniej przeszedł jego rodak i imiennik zarazem Oleksandr Dołgopolow. Teraz budzi szacunek w światowym tenisie. W Szczecinie sukcesu nie odniósł. Może więc Niedowiesow...

Wyniki ćwierćfinałów:

Diego Sebastian Schwartzman (Argentyna, 5) - Grzegorz Panfil (Polska) 6:4, 3:6, 7:5

Oleksandr Niedowiesow (Ukraina, 7) - Antonio Veić (Chorwacja) 4:6, 7:5, 6:3

Pere Riba (Hiszpania, 8) - Jan Mertl (Czechy) 6:1, 6:3

Potito Starace (Włochy) - Pablo Andujar (Hiszpania, 2) 6:1, 4:6, 6:4

Plan półfinałów:

Sobota: godz. 14 Pere Riba - Potito Starace; godz. 16 Diego Sebastian Schwartzman - Oleksandr Niedowiesow

Godz. 19 - Finał debla: Ken Skupski - Neal Skupski (Wielka Brytania) - Andrea Arnaboldi - Alessandro Gianessi (Włochy)

Finał w niedzielę o godz. 12