Wilczyce pokonują AZS Gorzów w debiucie w elicie [ZDJĘCIA]

Po 17 latach szczeciński zespół znów zagrał w rozgrywkach ekstraklasy koszykarek.
W latach 90. Szczecin reprezentował AZS, ale ta przygoda była krótka. Skończyły się pieniądze - nastąpił krach. King Wilczyce na razie - pod względem organizacyjnym - wygląda dużo lepiej. Przede wszystkim jest sponsor, a pomocy finansowej udzieliło również miasto.

Dzięki temu trener Krzysztof Koziorowicz mógł latem wzmocnić skład. Odeszły młode zawodniczki, które w ekstraklasie nie grałyby zbyt wiele, a przyszły m.in. trzy Amerykanki. W sparingach drużyna prezentowała się co najmniej dobrze, ale liga mogła wszystko zweryfikować. Tym bardziej że szczeciński klub dopiero buduje swoją pozycję, czyli walczy m.in. o kibiców. W sobotę zasiadło ich na trybunach ok. 250. Za to z Gorzowa przyjechała grupa 100 fanów i głośnym dopingiem opanowała halę SDS.

Na szczęście Wilczyce nie wyszły na parkiet spięte i od początku dobrze prezentowały się w defensywie (szczególnie Jasmine Erving). Przyjezdne miały problemy ze zdobywaniem punktów, a nasz zespół mógł kontrować. Magdalena Radwan w 3. minucie rzuciła pierwsze punkty, po chwili kolejne, a po następnej akcji było nawet 7:0. Gdy gorzowianki w końcu wstrzeliły się do kosza, to mecz się wyrównał, ale do przerwy Wilczyce cały czas prowadziły 5-8 oczkami.

Po przerwie dystans wzrósł nawet do 20 punktów (51:31) w 28. minucie, ale od tego momentu szczecinianki przestały grać spokojnie, wdały się w bieganinę z rywalkami. Gorzowianki odrabiały straty i w 39. minucie Izabela Piekarska trafiła za trzy i zrobiło się tylko 62:61. Na szczęście Rezina Teclemariam odpowiedziała tym samym i Wilczyce mogły złapać głębszy oddech. Zwycięstwo uratowały, mimo nerwowej końcówki.

King Wilczyce Szczecin - AZS Gorzów 69:63

Kwarty: 14:8, 16:12, 23:20, 16:23

Wilczyce: Radwan 15 (3), Teclemariam 14 (2), Sosnowska 12 (2), Erving 10, Kaczmarczyk 9 (1) - Stasiuk 5 (1), Swanier 4, Maruszczak 0, Kotnis 0.