Anna Werblińska z Chemika: Jest jeszcze sporo do poprawienia

Tworzymy zupełnie nowy zespół i potrzebujemy jeszcze troszeczkę więcej zgrania. Ale jesteśmy dobrej myśli na przyszłość - mówiła siatkarka Chemika Police po zwycięskim meczu z Atomem Trefl Sopot (3:0).
Była przyjmująca Muszynianki trafiła do Polic latem i od początku tego sezonu pełni prestiżową funkcję kapitana. I jak na kapitana przystało, w sobotę poprowadziła swoje koleżanki do wygranej. Zdobyła najwięcej punktów (16), zaserwowała 2 asy i bez problemu przyjmowała zagrywkę rywalek (70 procent skuteczności). Nic dziwnego, że to jej przypadł w udziale tytuł MVP meczu. Mimo pokonania mistrzyń Polski nadmiernemu huraoptymizmowi się jednak nie poddała.

- Cieszę się, że wygraliśmy ten mecz wysoko, choć walka na boisku była zacięta. Jest jeszcze sporo do poprawienia. Mamy przestoje - czy to na początku seta, czy też w środku. Mam nadzieję, że z biegiem czasu nasza gra będzie wyglądać coraz lepiej - mówiła Werblińska.

Najdłuższy przestój przydarzył się gospodyniom na początku drugiego seta. Po kilku minutach przegrywały 0:7, a później 9:16. W żeńskiej siatkówce nie takie straty były jednak już odrabiane, a doświadczone siatkarki Chemika nie straciły głowy. Potrafiły dogonić sopocianki i po piorunującym finiszu wygrały tę partię do 21.

- Pokazałyśmy, że potrafimy walczyć do końca. Z uśmiechem na twarzy odrobiliśmy tę wysoką stratę. Nie zabrakło nam determinacji - podkreślała Werblińska.

Emocjonujące spotkanie oglądał komplet publiczności. Nowa hala przy ulicy Siedleckiej ma zaledwie 1000 miejsc, więc wielu chętnych nie zdobyło biletów na ten mecz. Kolejna okazja, by zobaczyć siatkarki Chemika, już w następną sobotę. Do Polic przyjedzie Nafta Piła.