Pogoń wygrała z Koroną 3:2. Jakub Bąk bohaterem meczu [ZDJĘCIA]

Pięć bramek, dwie czerwone kartki i kilka zwrotów akcji. Piłkarze Pogoni Szczecin po emocjonującym meczu pokonali Koronę Kielce
Szczecinianie od 40. minuty grali w dziesiątkę, a od 51. przegrywali 0:1. Mimo to potrafili odwrócić losy spotkania. Trener Dariusz Wodwczyk w starciu z Koroną postawił na byłych piłkarzy kieleckiego klubu. Obok Marcina Robaka w pierwszym składzie na boisko wybiegli Hernani i Edi. Bohaterem został jednak ten, który mecz rozpoczął na ławce i wszedł do gry dopiero po przerwie - Jakub Bąk.

20-latek w Kielcach spędził dwa i pół roku. Wystąpił w siedmiu meczach ekstraklasy, ale ani razu nie wpisał się na listę strzelców. Swoje premierowe trafienia, i to od razu dwa, zaliczył w sobotę już w barwach Pogoni.

Dla przyjezdnych zaskoczeniem mogło być ustawienie Portowców z trójką obrońców. Trener Wdowczyk już nie raz zachwalał ten system gry i wobec problemów z obsadzeniem środka pola (pauzujący za kartki Bartosz Ława) zdecydował się na właśnie taki system gry.

- Przy odpowiednim sposobie poruszania się piłkarzy po boisku może szybko przynieść to wymierne efekty w postaci wygranych. Przede wszystkim musimy się do tego ustawienia przekonać - podkreślał wielokrotnie opiekun szczecinian.

Z podobnym zestawieniem defensywy eksperymentował już wcześniej, ale ani w przedsezonowych sparingach, ani w meczu Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz, nie były to udane próby. Tym razem efekt był dużo lepszy, choć długo się na to nie zanosiło.

W pierwszej części na boisku działo się niewiele. Aż do 40. minuty gdy sytuacja Pogoni zdecydowanie się skomplikowała. Wojciech Golla próbował powstrzymać wychodzącego na czystą pozycję Serhija Pyłypczuka. Ukrainiec przewrócił się, a sędzia zinterpretował to jako faul na czerwoną kartkę. Po raz trzeci w tym sezonie szczecinianie musieli radzić sobie grając w osłabieniu.

W dodatku tuż po zmianie stron musieli już odrabiać straty. Lewym skrzydłem szarżował Pyłypczuk i wrzucił piłkę lidealnie na głowę Jacka Kiełba, który umieścił ją w siatce. Gościom nie było jednak dane długo cieszyć się z prowadzenia. Osiem minut później Marcin Robak wziął obrońcę na plecy, wpadł w pole karne, gdzie został nieprzepisowo zatrzymany przez Radka Dejmka. Defensor Korony obejrzał czerwoną kartkę, a rzut karny na swoją 6. bramkę w sezonie zamienił Takafumi Akahoshi.

Siły na boisku się wyrównały i Pogoń złapała wiatr w żagle. Szczecinianie zaatakowali z pasją i w 73 minucie wyszli na prowadzenie. Bąk przelobował bramkarza gości w sytuacji sam na sam.

Korona odpowiedziała błyskawicznie. Świetnie w tym meczu dośrodkowywał Paweł Golański i w końcu koledzy wykorzystali jedno z jego dokładnych podań. Głową Radosława Janukiewicza pokonał Piotr Malarczyk.

Marzenia o remisie szybko wybił z głowy kielczanom Bąk. Skrzydłowy Pogoni znów otrzymał dokładne podania z głębi pola, wyszedł sam na sam ze Zbigniewem Małkowski i pewnie umieścił piłkę w siatce. Dzięki jego trafieniom szczecinianie wydarli Koronie zwycięstwo i po tej kolejce mogą awansować na trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy.



Pogoń Szczecin - Korona Kielce 3:2 (0:0)

Bramki. Pogoń: Akahoshi (59. - rzut karny), Bąk dwie (73. i 78.). Korona: Kiełb (51.), Malarczyk (76. )

Pogoń: Janukiewicz - Golla CZ (40.), Hernani, Dąbrowski, Frączczak, Rogalski (72. Ouedraogo), Akahoshi, Murayama, Pietruszka Ż (72. Wiśniewski), Edi (46. Bąk), Robak Ż.

Korona: Małkowski - Golański, Stano, Sylwestrzak, Lisowski (33. Dejmek), Sobolewski (80. Gołębiewski), Marković, Jovanović, Kiełb, Pyłypczuk, Trytko (64. Malarczyk).

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)