Sport.pl

Wilki przegrywają w meczu, którego nie chcieli rozgrywać

I LIGA KOSZYKARZY. Szczecinianie chcieli przełożyć spotkanie z SIDEn Toruń na inny termin lub zamienić się z rywalami rolą gospodarza. Ich starania nie przyniosły skutku, podobnie jak walka na parkiecie.
Wilki Morskie mają ogromny problem z halą. Obiekt SDS - gdzie trenowali i rozgrywali swoje mecze ligowe - został wyłączony z użytku, bo po sprzątaniu parkiet nadawał się tylko do wymiany. Koszykarze musieli szukać nowego miejsca nie tylko do ćwiczeń, ale i rozgrywania spotkań.

Wrócili do SP 35, gdzie grali w II lidze. Hala została zweryfikowana, ale nie jest przystosowana do rozgrywania tam spotkań o wysoką stawkę. Klub mógł wpuścić na mecz jedynie 299 osób, a wolnym terminem był dopiero późny poniedziałkowy wieczór.

Zabiegi działaczy Wilków, by Polski Związek Koszykówki przełożył spotkanie np. na grudzień, nic nie dały. Klub z Torunia nie zgadzał się na to, podobnie jak zamianę ze szczecinianami rolą gospodarza.

Atmosfera przed meczem była więc napięta i przebieg spotkania też to pokazał. SIDEn wygrał, bo grał bardziej urozmaiconą koszykówkę w trzeciej i czwartej kwarcie (a przy tym był lepszy w podkoszowej walce - udało mu się zebrać aż 18 piłek w ataku). W Szczecinie przegrywał już różnicą 10 punktów, ale nie pozwolił sobie na większą stratę. Czym bliżej końca - tym bardziej dominował na boisku. Wypracowaną kilkupunktową przewagę kontrolował.

King Wilki Morskie Szczecin - SIDEn Toruń 76:79

Kwarty: 20:22, 27:18, 16:19, 13:20

WM: Stokłosa 20 (3), Pluta 11 (3), Bojko 8, Kowalczuk 7, Kuśmieruk 5 - Majcherek 9 (1), Flieger 9 (1), Adamkiewicz 5, Trela 2, Balcerek 0.