Sport.pl

Pierwsza porażka siatkarek Chemika. Pięciosetowy thriller dla Atomu

Na początku rundy rewanżowej policzanki po raz pierwszy w tym sezonie poznały gorycz porażki. Na wyjeździe przegrały z Atomem Treflem Sopot 2:3.
Chemik prowadził z mistrzyniami Polski już 2:0, ale później zupełnie się pogubił. Szwankowało zwłaszcza przyjęcie. W tym elemencie zawodziła nawet Agata Sawicka, należąca do najlepszych libero w lidze. Atom w trzecim secie poderwał się do walki, a do sukcesu gospodynie poprowadziła Anna Podolec (MVP meczu).

W pierwszym secie Chemik prowadził od początku. Bezlitośnie wykorzystywał błędy gospodyń i w połowie partii wypracował aż osiem punktów przewagi. Wtedy podopiecznym Mariusza Wiktorowicza przydarzył się przestój. To one zaczęły częściej się mylić i w końcówce Atom zbliżył się na jeden punkt (22:21). Ostatnie trzy piłki należały jednak do policzanek, w szeregach których skutecznością wyróżniała się atakująca Ana Bjelica.

Druga partia zaczęła się od prowadzenia Atomu 8:4. Chemik jednak nie z takich opresji wychodził już w tym sezonie. Kolejnych siedem punktów padło łupem policzanek i rywalizacja wyrównała się. A kiedy set wkroczył w decydującą fazę, przyjezdne odskoczyły rywalkom. Świetnie funkcjonował blok. W grze na siatce Chemik zdecydowanie dominował nie tylko warunkami fizycznymi, ale również sprytem. W niekonwencjonalnych zagraniach celowała zwłaszcza rozgrywająca Maja Ognjenović, zaskakująca przeciwniczki kiwkami z drugiej piłki. Policzanki wygrały do 19.

Atom po dwóch przegranych setach poderwał się do walki. Policzanki prowadziły już co prawda 13:9, ale chyba za bardzo się rozluźniły. Po chwili, dzięki kąśliwym zagrywkom Zuzanny Efimienko, było 14:13 dla gospodyń. Chemik miał problemy z przyjęciem, a gospodynie pokazały, że też potrafią blokować. Efimienko w efektowny sposób zatrzymywała kolejne rywalki, by w ostatniej akcji przechytrzyć na siatce Małgorzatę Glinkę-Mogentale. Jej punktowy blok przesądził o wygranej Atomu 25:19.

W drużynie gospodyń dobry rytm złapała Podolec, która na pozycji atakującej zastąpiła w czasie meczu Judith Pietersen. Pewnie zbijała piłki na skrzydłach, a sporo kłopotów sprawiała rywalkom również trudną zagrywką. Atom uwierzył, że jest w stanie urwać liderkom punkty. Na pierwszej przerwie technicznej w czwartym secie prowadził 8:5. Chemik doprowadził do remisu 11:11 i do końca trwała wyrównana walka. Cały czas minimalną przewagę miały gospodynie. To one ostatecznie cieszyły się z wygranej i doprowadziły do tie-breaka.

Decydującą partię fantastycznie zaczął Atom. Charlotte Leys ostrzeliwała Agatę Sawicką trudnymi zagrywkami, a w ataku niepodzielnie rządziła Podolec. Szybko zrobiła się 6:1 dla gospodyń. Policzanki walczyły do końca, doprowadziły do stanu 12:11, ale na więcej nie było je stać. Przegrały trzy kolejne wymiany i cały mecz. Z Sopotu wracają z jednym punktem.

Chemik mimo porażki nadal ma bezpieczną przewagę w tabeli, drugie sopocianki tracą cztery punkty. Za tydzień liderki znów zagrają na wyjeździe (z Naftą Piła). Do własnej hali wrócą dopiero w przedświąteczny weekend, gdy podejmować będą Tauron Dąbrowa Górnicza.

Atom Trefl Sopot - Chemik Police 3:2

Sety: 21:25, 19:25, 25:19, 25:22, 15:11.

Atom: Bełcik, Leys, Efimienko, Pietersen, Hill, Szeluchina, oraz Zenik (libero), Molnar, Kaczorowska, Łukasik, Podolec.

Chemik: Ognjenović, Werblińska, Mróz, Bjelica, Glinka-Mogentale, Gajgał-Anioł oraz Sawicka (libero), Raczyńska, Grejman, Kowalińska.