Sport.pl

Bartosz Konitz z Gaz-System Pogoni: Pokazaliśmy, że każdy z nas może zdobywać bramki

- Cieszymy się, że mecz z Górnikiem odbył się w Szczecinie. Chcemy naszym kibicom oddać jak najwięcej, za to wsparcie, które oni już nam dali - mówił szczypiornista Pogoni po zwycięstwie w Pucharze Polski nad Górnikiem Zabrze (36:31).
Szczecinianie są w tym sezonie niepokonani na własnym parkiecie. Po raz ostatni przegrali w hali przy ul. Twardowskiego 4 maja, w ubiegłorocznych rozgrywkach. Wtedy minimalnie ulegli właśnie Górnikowi (28:29). W środę zrewanżowali im się z nawiązką, spokojnie pokonując bardzo przecież silną personalnie drużynę gości. W ich składzie zagrali tak doświadczeni zawodniczy jak Mariusz Jurasik, Michał Kubisztal i Robert Orzechowski. Mimo to kroku gospodarzom potrafili dotrzymać tylko w pierwszej połowie.

- Od początku sezonu widać, że jesteśmy w gazie - mówi Konitz. - Choć zaczynamy już powoli odczuwać zmęczenie. Wiadomo, że mamy dosyć wąską kadrę i większość spotkań ciągniemy tym samym składem. Cieszy, że teraz dokonywaliśmy więcej zmian. Widać po chłopakach, którzy wcześniej mniej grali, że też łapią rytm. W środę tacy zawodnicy jak Paweł Krupa czy Łukasz Gierak zagrali super. Właśnie takiej postawy w ich wykonaniu bardzo potrzebujemy.

W spotkaniu z Górnikiem na listę strzelców wpisali się wszyscy piłkarze Pogoni grający w polu. Ofensywa szczecinian to już nie tylko znajdujący się w czołówce strzelców ekstraklasy Konitz (77 bramek - pierwsze miejsce) i Wojciech Zydroń (73 - trzecie).

- To bardzo istotne. Przeciwko zespołom, w których skutecznie rzuca jeden, dwóch zawodników, łatwiej ustawić obronę. A my w środę pokazaliśmy, że każdy z nas może zdobywać bramki - podkreśla "Oranje".

Pogoń w ostatnich tygodniach gra jak z nut, a i indywidualna forma wielu zawodników wyraźnie wzrasta. Do rozegrania przed przerwą świąteczną szczecinianom pozostał już tylko sobotni mecz ligowy z Chrobrym Głogów. Czy woleliby już teraz, kiedy są w dobrej dyspozycji, stawić po raz drugi czoła ligowym hegemonom z Vive Kielce i Wisły Płock?

- Zostawiłbym tak jak jest w terminarzu. Do każdego meczu przygotowujemy się na 100 proc. Wiadomo, że Vive i Wisła to zespoły znajdujące się obecnie poza zasięgiem innych drużyn. Wisła ma teraz ciężki okres, bo wielu zawodników jest kontuzjowanych. Ale w jakimkolwiek składzie wychodziłaby na parkiet, zawsze jest z nią prawdziwa wojna - uważa Konitz.

Na jednego z ligowych potentatów Pogoń może wpaść też w ćwierćfinale Pucharu Polski. Losowanie 19 grudnia.