MŚ piłkarek ręcznych: Życzyłem im, żeby przed świętami nie wracały

Liczyłem, że ta grupa dziewczyn jest w stanie zrobić wielki wynik. Ten wielki wynik już jest ich udziałem, ale to jeszcze nie koniec mistrzostw. Trzymam kciuki za naszą drużynę w kolejnych spotkaniach - mówi Adrian Struzik, trener szczypiornistek Pogoni Baltica Szczecin.
W kadrze Polski walczącej na mistrzostwach świata znajdują się dwie obecne podopieczne trenera Struzika: obrotowa Monika Stachowska i rozgrywająca Małgorzata Stasiak.

- Przed wyjazdem życzyłem im, żeby przed świętami nie wracały - mówi szczeciński szkoleniowiec.

Życzenia już się spełniły, bo wiadomo, że biało-czerwone zostaną na turnieju w Serbii do samego końca. W piątek 20 grudnia Polki zmierzą się w półfinale z gospodyniami, a w niedzielę 22 grudnia zagrają w finale lub w meczu o 3. miejsce. Będą musiały bardzo spieszyć się, by zdążyć na Wigilię, ale w tej chwili nikt się tym nie martwi. Awansując do strefy medalowej, podopieczne Kima Rasmussena poprawiły najlepszy wynik w historii polskiego szczypiorniaka.

W piątek czeka ich rywalizacja z Serbią, którą doping publiczności poniósł w ćwierćfinale do wygranej z wyżej notowaną Norwegią. Jakie szanse mają biało-czerwone?

- To są zespoły o podobnej charakterystyce. Oba sprawiły niespodziankę, kwalifikując się do półfinału. W ogóle na tych mistrzostw jest wiele zaskakujących wyników. Wiadomo, że gospodarzom zawsze pomagają ściany, ale wierzę, że nasze zawodniczki są w stanie z nimi wygrać. Jeśli się nie uda, pozostanie jeszcze druga szansa na zdobycie medalu, w meczu o 3. miejsce - podkreśla trener Struzik.

Dwa tygodnie po zakończeniu mistrzostw do gry wrócą drużyny ligowe. Szczecińskie bohaterki z Serbii na dłuższy urlop nie mają więc co liczyć. 4 stycznia Pogoń Baltica podejmować będzie KPR Jelenia Góra i kibice powinni zobaczyć na parkiecie zarówno Monikę Stachowską, jak i Małgorzatę Stasuiak.

- Na pewno zagrają, choć oczywiście będą trochę inaczej przygotowywać się do tego meczu. Wiadomo, że turniej mistrzostw świata to nie tylko obciążenie fizyczne, ale również psychiczne. Emocje, choć bardzo pozytywne, również wpływają na zmęczenie - tłumaczy trener Pogoni.