Czwarte miejsce polskich szczypiornistek na MŚ. Szczecinianki były o krok od medalu

Polki w meczu o brąz przegrały w Belgradzie z Danią (26:30). Mimo to osiągnęły największy sukces w historii żeńskiego szczypiorniaka. Swoją cegiełkę do tego osiągnięcia dołożyły zawodniczki Pogoni Baltica Szczecin: Monika Stachowska i Małgorzata Stasiak.
Biało-czerwone szły przez turniej jak burza, przypominając kibicom w całej Polsce, że nad Wisłą nie tylko mężczyźni grają w piłkę ręczną. Wiele emocji przyniosły zwłaszcza zwycięskie mecze 1/8 finału z Rumunią (31:29) i w ćwierćfinale z Francją (22:21). Później przyszła porażka z Serbią (18:24) i o medal podopieczne Kima Rasmussena musiały walczyć z Danią. W pewnym momencie prowadziły już pięcioma bramkami, ale bardziej doświadczone w meczach o stawkę przeciwniczki potrafiły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Szczypiornistki Pogoni przez cały turniej należały do zawodniczek zadaniowych. Grającą na kole Stachowska odpowiadała za obronę i częściej grała w pierwszej fazie MŚ. Stasiak pojawiała się na prawym rozegraniu w trudnych momentach, gdy drużynie nie szło. Rzuciła 5 bramek.

Ważną rolę odgrywała również bramkarka Anna Wysokińska, która w latach 2006-09 broniła barw Łącznościowca Szczecin. Wtedy występowała jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Baranowska. W Serbii broniła bardzo dobrze, a z najlepszej strony pokazała się w ćwierćfinałowym meczu z Francją, gdy w końcówce zaczarowała polską bramkę.

Awansując do pierwszej czwórki, biało-czerwone poprawiły najlepszy wynik w historii żeńskiego szczypiorniaka. Do tej pory najwyższym miejscem naszej drużyny narodowej była 5. lokata na MŚ w 1973 roku. Wtedy też nie zabrakło szczecińskich akcentów. Selekcjonerem reprezentacji był wówczas wieloletni trener Pogoni - Zygmunt Jakubik, a w jego drużynie występowała jedna z najwybitniejszych szczecińskich szczypiornistek - Maria Piotrowska.