Koszalińscy koszykarze świętowali o 0,3 sekundy za wcześnie. Nie pomogły błagania na kolanach [WIDEO]

EKSTRAKLASA KOSZYKÓWKI Przewinienie techniczne odgwizdane za wbiegnięcie na parkiet zawodników AZS Koszalin zadecydowało o tym, że Turów Zgorzelec doprowadził do dogrywki, a po niej cieszył się ze zwycięstwa 102:97.
Przed czwartą kwartą nikt z kibiców zasiadających w hali w Zgorzelcu nie spodziewał się takich emocji. Gospodarze prowadzili 16 punktami i wydawało się, że mecz jest już rozstrzygnięty. Akademicy wykrzesali jednak ostatnie siły, poderwali się do walki i błyskawicznie zaczęli odrabiać straty. Niezawodny LaceDarius Dunn na sekundę przed końcową syreną trafił za trzy punkty, a AZS wyszedł na prowadzenie 88:86.

Na ławce rezerwowych akademików zapanowała ogromna radość, a z gratulacjami na parkiet ruszył Darrell Harris. Problem w tym, że mecz jeszcze wtedy się nie zakończył. Tablica wyników wskazywała, że pozostało 0,3 sekundy gry. Sędziowie po naradzie odgwizdali przewinienie techniczne dla ławki rezerwowych AZS. Nie pomogły błagania trenera Gaspera Okorna, który w akcie desperacji padł przed arbitrami na kolana. - Please, this is basketball - tłumaczył sędziom, prosząc, by podjęli decyzję zgodną z duchem gry. Nie zrobiło to jednak na nich większego wrażenia.

Na linii rzutów wolnych stalowe nerwy zachował Piotr Stelmach z Turowa i doprowadził do dogrywki. W niej górą byli gospodarze.

Całą sytuację można zobaczyć na filmiku, którego autorem jest dziennikarz ze Zgorzelca - Bartosz Seń.