Sport.pl

Paweł Leończyk nie miał litości dla AZS Koszalin

Przed rokiem akademicy cieszyli się z brązowego medalu w ekstraklasie koszykarzy. Jednym z liderów zespołu był Leończyk, który latem przeniósł się do Sopotu.
Odejście Leończyka i kilku innych graczy sprawiło, że AZS już nie jest taki mocny. Dopiero po zmianie trenera (Zorana Sretenovicia kilka tygodni temu zastąpił Gasper Okorn) odzyskuje stabilizację formy, choć nadal są z tym kłopoty. Potrafi jednak walczyć z najlepszymi. Niedawno o mały włos (a może przychylniejszym arbitrom) nie wygrał w Zgorzelcu, a w sobotę niewiele brakowało, by ograł mocnego Trefla.

Koszalinianie byli lepsi przez trzy kwarty, ale im bliżej końca, tym sopocianie uzyskiwali przewagę. Jeszcze 2 minuty przed końcem AZS prowadził 61:58, ale w ostatnich akcjach więcej argumentów na parkiecie mieli goście. Lance Jeter trafił za dwa i Trefl prowadził 66:63. Straty zmniejszył LaceDarius Dunn, a gdy Michał Michalak spudłował dwa osobiste (13 sekund do końca), odżyły nadzieje na wygraną. Zabrakło jednak zbiórki w obronie, a po stracie Jetera - celnego rzutu Artura Mielczarka. Polski skrzydłowy rzucał tuż przed syreną końcową, ale spudłował.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Trefla był Paweł Leończyk, który zdobył 17 punktów i zaliczył 6 zbiórek.

AZS Koszalin - Trefl Sopot 65:66

Kwarty: 20-13, 18-15, 12-19, 15-19

AZS: Dunn 16 (1), Brandwein 12 (1), Henry 12 (1), Sykes 10, Labović 7, Harris 6, Mielczarek 2, Wołoszyn 0, Dąbrowski 0.