Włoskie rządy wprowadzą siatkarki Chemika do Europy?

Nowy rok zaczął się w Policach od mocnego uderzenia. Trenerem siatkarek Chemika przestał być Mariusz Wiktorowicz. Jego miejsce zajął Giuseppe Cuccarini - Włoch, który ma doprowadzić ekipę z Polic do ligowego mistrzostwa.
O nowym szkoleniowcu najlepiej mówią jego wyniki: mistrzostwo i puchar Włoch, mistrzostwo i puchar Turcji, wprowadzenie Eczacibasi Stambuł do Final Four prestiżowej Ligi Mistrzyń.

Cuccarini urodził się 29 marca 1958 roku w niewielkiej miejscowości Citta di Castello w środkowej części Włoch. Na największe sukcesy trenerskie pracował w kilku krajach. W trakcie swojej przygody szkoleniowej prowadził między innymi włoskie Giannino Pieralisi Volley, Vincenzę Volley i Volley Bergamo. Zdarzyło mu się także pracować w Turcji (Eczacibasi Stambuł) i siatkarsko egzotycznym Azerbejdżanie (w Lokomotiwie Baku).

Do trzech razy sztuka

Pierwszy szkoleniowy sukces odniósł jednak w Polsce. W 1992 roku - jeszcze jako trener asystent - pomógł reprezentacji Włoch w zdobyciu złotego medalu rozgrywanych w Poznaniu mistrzostw Europy juniorów. Wątków związanych z naszym krajem było w jego karierze więcej. W 2007 roku bezskutecznie starał się o posadę trenera żeńskiej kadry Polski. W konkursie przegrał ze swoim rodakiem - Marco Bonittą. Trzy lata później miał zostać opiekunem Aluprofu Bielsko-Biała. Ostatecznie jednak do zmian w sztabie ówczesnych mistrzyń Polski nie doszło, a posadę zachował trener... Wiktorowicz.

Na początku tego roku los znów skojarzył nazwiska obu szkoleniowców. Działacze Chemika postawili na Cuccariniego kosztem Wiktorowicza. Ta decyzja nie spotkała się z akceptacją najbardziej zagorzałych fanów policzanek.

"Chcemy sportu, nie biznesu. Radek, Mariusz dziękujemy! Stop lewym układom!!!" - można było przeczytać na transparencie klubu kibica podczas ostatniego meczu z Muszynianką. Nie podoba im się to, że do roszad personalnych doszło mimo dobrych wyników zespołu. Pierwszy stracił pracę pełniący funkcję menedżera Radosław Anioł, prywatnie mąż siatkarki Chemika - Katarzyny Gajgał-Anioł. Później przyszła kolej na Wiktorowicza. Drużynę zostawił na pozycji lidera, choć dwa ostatnie spotkania pod jego wodzą Chemik przegrał. Prezes klubu Joanna Żurowska podkreśla jednak, że decyzja o zmianie trenera nie była pochopna.

- Myśl o sprowadzeniu nowego szkoleniowca, wbrew temu, co sądzi wiele osób, nie pojawiła się w mojej głowie po dwóch grudniowych porażkach zespołu. Już wcześniej przyglądałam się treningom i czułam, że drużynie potrzebny jest trener z nieco większym doświadczeniem - taki, który pomoże zrealizować cele, które przed sobą postawiliśmy na początku sezonu - mówi.

Cele klubu moimi celami

Te są z kolei naprawdę ambitne. Chemik - zgodnie z założeniami - ma walczyć o mistrzostwo, Puchar Polski i prawo do gry w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzyń. Cuccarini nie obawia się tych wyzwań i jak przyznał w rozmowie z oficjalną stroną klubu, jest na nie gotowy.

- Ta drużyna ma w zasięgu krajowy puchar i mistrzostwo, a teraz, kiedy podpisałem kontrakt, jej cele stały się także moimi. Wszyscy w klubie musimy się wspierać i podążać jedną drogą, wtedy będzie szansa na sukces - mówił Włoch.

Co zdecydowało o tym, że to właśnie jego kandydatura została uznana za odpowiednią do obsadzenia roli szkoleniowca policzanek?

- Chodziło mi nie tylko o trenera z doświadczeniem z gry w Lidze Mistrzyń, ale też i o takiego, który współpracował już z tak utytułowanymi zawodniczkami jak te, które mamy w drużynie obecnie. O Cuccarinim słyszałam wiele bardzo pozytywnych opinii, a on sam w przeszłości współpracował już z dwiema naszymi siatkarkami - z Małgorzatą Glinką-Mogentale i Mają Ognjenović - kontynuuje pani prezes.

Doświadczenie widoczne gołym okiem

Początek pracy Cuccariniego w Chemiku wygląda obiecująco. Zespół pod jego wodzą wygrał dwa kolejne mecze i umocnił się na czele ligowej tabeli.

- Trener Cuccarini jest nie tylko przesympatyczny, ale i bardzo komunikatywny. Już teraz widzę, jak wiele daje drużynie podczas treningów oraz w trakcie meczów, kiedy dyryguje zespołem zza linii trenerskiej. Jego ogromne doświadczenie jest widoczne gołym okiem i dlatego wydaje mi się, że ta praca będzie przebiegała bardzo dobrze - dodaje Żurowska.

Trener, który biegle mówi po włosku, francusku i angielsku, w kontakcie z drużyną nie korzysta z pomocy tłumacza. Jak powiedziała nam ostatnio Agnieszka Bednarek-Kasza, wszystkie rozmowy prowadzone są bezpośrednio w języku angielskim.

Sprawdzian w bojowych warunkach czeka go w ciągu najbliższych 10 dni. W poniedziałek Chemik zagra na wyjeździe z Pałacem Bydgoszcz, a później do Polic przyjadą bardzo trudni rywale. W środę 22 stycznia odbędzie się mecz z Tauronem Dąbrowa Górnicza, a w sobotę 25 stycznia z Aluprofem Bielsko-Biała. Kibice drużyny z całą pewnością wierzą, że po tych spotkaniach Cuccarini nadal będzie mógł być określany mianem niepokonanego, a zespół konsekwentnie inkasował będzie kolejne ligowe punkty. W końcu po to go w Policach zatrudniono.