Katarzyna Duran: Z treningu na trening będzie coraz lepiej

PIŁKA RĘCZNA. Rozgrywająca Pogoni Baltica wystąpiła w sobotę po raz trzeci w barwach szczecińskiego klubu. Rzuciła trzy bramki, a gospodynie pokonały Olimpię Nowy Sącz 33:26.
Zwycięstwo wysokie, ale szczecinianki długo męczyły się z przyjezdnymi. Nie pierwszy raz w tym sezonie nie potrafiły zagrać całego meczu na wysokim poziomie. Zwłaszcza na początku notowały wiele prostych strat. Na przerwę Olimpia schodziła, prowadząc jedną bramką, mimo że również nie grała zbyt dobrze.

- Pierwsza połowa to był prawdziwy dramat. Nie wiem, co się stało. Miałyśmy powiązane ręce, odcięty prąd. Ale druga część toczyła się już pod nasze dyktando. Pokazałyśmy się z dobrej strony i mogłyśmy wygrać nawet wyżej - uważa Duran.

Była rozgrywająca Vistalu Gdynia trafiła do Szczecina pod koniec listopada ubiegłego roku. W zgraniu z drużyną pomogła jej przerwa na mecze reprezentacji. W debiucie występowała tylko w obronie, ale już w następnych spotkaniach coraz częściej grała również w ataku. Jak sama jednak przyznaje, okres aklimatyzacji nie został jeszcze zakończony.

- Na pewno potrzebuję jeszcze czasu. Ale wszystko idzie na razie gładko. Myślę, że z treningu na trening, z meczu na mecz i z miesiąca na miesiąc będzie coraz lepiej - tłumaczy.

Po 12 spotkaniach podopieczne Adriana Struzika zajmują czwarte miejsce w tabeli. Duran w swojej karierze zdobyła już sześć złotych i cztery brązowe medale mistrzostw Polski. Jak ocenia obecny potencjał szczecińskiej drużyny?

- Przychodząc tutaj i widząc ten zespół, pracę, jaką wykonuje na treningach, zakładam, że powalczymy o pierwszą trójkę - mówi. - Mamy na to szansę, ale na razie nie pompujmy balona. W sporcie może zdarzyć się wszystko, choćby kontuzje. Na razie medal to tylko moje życzenie.

Teraz przed szczypiornistkami Pogoni pracowity tydzień. W środę zagrają na wyjeździe z Jutrzenką Płock w Pucharze Polski. W piątkowym meczu ligowym na parkiecie w Olkuszu zmierzą się z miejscowym SPR.