Pierwszy Polak w NBA zagra w Koszalinie. Trybański zastąpił Sykesa

Cezary Trybański przeniósł się z Polpharmy Starogard Gdański do AZS Koszalin. 35-letni center zastąpi Raymonda Sykesa.
Trybański zapisał się już w historii polskiej koszykówki jako pierwszy zawodnik, który zagrał w NBA. W najlepszej lidze świata wystąpił w 22 meczach (w latach 2002-06). Reprezentował barwy Memphis Grizzlies, Phoenix Suns, New York Knicks, Chicago Bulls i Toronto Raptors. Poza Stanami Zjednoczonymi grał również w Grecji, Czechach i na Litwie. Od początku tego sezonu był graczem Polpharmy Starogard Gdański.

W jednej z najsłabszych drużyn ekstraklasy notował średnio 8,3 punktu i 6,3 zbiórki na mecz. Dużym atutem mającego 218 cm wzrostu koszykarza jest gra blokiem. W ten sposób zatrzymał przeciwników już 26 razy i pod tym względem nie ma sobie równych w lidze.

Doświadczony środkowy wypełni lukę, która powstała po tym, gdy kontrakt za porozumieniem stron rozwiązał Sykes.

Amerykanin zdobywał średnio 12 punktów na mecz i notował 5,6 zbiórki. Zastąpienie go Polakiem ma dać trenerowi Gasperowi Okornowi więcej wariantów przy ustalaniu składu.

- Jak wszyscy doskonale wiedzą, w rozgrywkach ligowych obowiązuje konieczność jednoczesnej gry dwóch Polaków na parkiecie. Pozyskanie Cezarego Trybańskiego na pewno poprawi możliwości rotacji wśród polskich graczy, co było naszą bolączką od pewnego czasu - przyznaje na łamach oficjalnego serwisu klubu Marcin Kozak, prezes AZS. - Pojawienia się możliwości pozyskania tak wartościowego zawodnika z polskim obywatelstwem nie mogliśmy nie wykorzystać. Jestem przekonany, iż takie rozwiązanie było dla nas najkorzystniejsze.

Nowy nabytek akademików będzie miał kilka dni na spokojne treningi, bo koszalinianie na parkiet wracają 15 lutego. Na wyjeździe zmierzą się z dawną drużyną Trybańskiego - Polpharmą.

- Nie przypuszczałem, że tak potoczy się aktualny sezon. Od początku czułem się w Starogardzie bardzo dobrze i wierzyłem, że tu dokończę sezon. Grało mi się naprawdę fajnie, chociaż oczywiście brakowało większej liczby zwycięstw. Chciałem w tym miejscu podziękować wszystkim kibicom, zawodnikom, klubowi za te ostatnie miesiące wspólnej pracy. Teraz jednak pozostaje mi się dostosować do aktualnej sytuacji i jak najlepiej pracować dla nowego klubu - podsumował najlepszy blokujący polskiej ligi.