Aleksandra Krzos: Dla mnie liczy się tylko lecąca piłka

Siatkarki Chemika udanie zakończyły fazę zasadniczą sezonu 2013/2014. W niedzielę bez straty seta pokonały we własnej hali Impel Wrocław. Jedną z bohaterek w ekipie policzanek była libero Aleksandra Krzos.
Policzanki, triumfując w meczu na szczycie, potwierdziły, że zasłużenie plasują się na pierwszym miejscu w tabeli ekstraklasy. W poniedziałek wyjaśniło się, z kim zmierzą się w pierwszej rundzie fazy play-off. Rywalkami mogły być siatkarki Siódemki Legionowo lub Nafty Piła.

- Oba zespoły są dobre. Jest nam obojętnie, z kim zagramy, ponieważ i tak musimy nastawić się na walkę. Ani Legionovia, ani Nafta się przed nami nie położą - mówiła w niedzielę Krzos.

Po porażce Nafty z Aluprofem Bielsko-Biała (1:3) jest już jasne, że Chemik zagra z Legionovią. Pierwsze mecze w Policach (15-16 marca). Gra się do trzech zwycięstw. Wcześniej podopieczne Giuseppe Cuccariniego rozpoczną rywalizację w ćwierćfinale Pucharu Polski (19 lutego). Ich przeciwnik nie jest jeszcze znany.

Rozmowa z libero Chemika

Maciej Żmudzki: Piękna gra na linii blok - obrona, dużo długich akcji, cenne zwycięstwo na koniec rundy zasadniczej.

Aleksandra Krzos: Mam taką naturę, że podczas meczu skupiam się wyłącznie na grze i dlatego dość ciężko mi analizować poszczególne elementy. Dla mnie liczy się tylko lecąca piłka, a emocje są tak wielkie, że ciężko o jakiś analityczny pomeczowy komentarz. W każdym razie bardzo się cieszę, że udało nam się wygrać 3:0. Zagrałyśmy dobre spotkanie i teraz możemy świętować udaną końcówkę rundy zasadniczej.

A jak nastawienie przed rozgrywkami o Puchar Polski?

- Przyznam, że nie myślałyśmy dotąd o tych spotkaniach, ponieważ skupiałyśmy się na końcówce ligowej rundy zasadniczej. Mamy cel, aby zajść w Pucharze Polski jak najdalej, i zrobimy wszystko, aby te plany zrealizować.

Jak podsumuje pani pierwszy miesiąc pracy z trenerem Cuccarinim?

- Na pewno zmieniły się treningi, ale to oczywiste w przypadku, gdy nasz obecny szkoleniowiec jest Włochem, a poprzedni pochodził z Polski. Przykładowo jeden z nich bardziej skupiał się na obronie, a drugi stara się przede wszystkim pracować nad zagrywką i przyjęciem. To są dwie inne szkoły i dlatego mogę powiedzieć, że według mnie te treningi zdecydowanie się różnią. Co do samej pracy z trenerem Cuccarinim - wszystko jest w jak najlepszym porządku. Komunikacja też nie jest problemem, ponieważ każda z zawodniczek bez kłopotu radzi sobie z językiem angielskim na tym poziomie.

Atmosfera w drużynie też chyba bez zastrzeżeń

- Dokładnie, najlepiej widać to chyba na boisku. Cieszymy się wspólną grą, współpracujemy, dogadujemy się i jesteśmy zgrane. Według mnie to jest po prostu rewelacyjna drużyna.