Sport.pl

Wiceprezes Pogoni o transferze Murawskiego: to pewne na 90 procent

Rafał wydaje się zawodnikiem, który - jeżeli tu trafi - da nam ogromną jakość. Jako defensywny pomocnik czy jako ?ósemka? - ocenia Grzegorz Smolny
Tomasz Maciejewski: Newsem weekendu miał być "Rafał Murawski w Pogoni", po piątkowym zwycięstwie Pogoni z Lechem 5-1, Murawski może zostać już tylko newsem poniedziałku. Będzie na treningu?

Grzegorz Smolny, wiceprezes Pogoni, odpowiedzialny za transfery: Rafał jeszcze nie podpisał kontraktu. Ale jest duża szansa, że będzie z nami.

Można to określić w procentach?

- Dziewięćdziesiąt.

Czy Pogoni Murawski tylko "się przyda", czy jest bardzo potrzebny? Znacząco podniesie wartość drużyny?

- To ostanie określenie jest najtrafniejsze. Dzięki takiemu zawodnikowi Pogoń ma szansę zdobyć być może kilka punktów więcej. Kiedy ściąga się kogoś do zespołu, to celem zawsze jest podniesienie jakości. Nie zawsze się to udaje. Są różne okoliczności. Czasami nie wiemy, dlaczego piłkarz "nie wystrzelił". Dyskutujemy o tym ze sztabem trenerskim, na zarządzie.... Jeżeli Rafał trafi do nas, będzie większa rywalizacja, tam gdzie gra Bartek Ława, Maks, Popara. Potrzebujemy dwóch na każdą pozycję.

Jeżeli, jeżeli...

- No tak. Choć nie kryjemy, że chcielibyśmy.

Kiedy pan ostatni raz rozmawiał z Murawskim, jego menedżerem?

- W piątek

W Szczecinie?

- Nie.

Mówił pan, że nie każdy transfer się udaje. Ostatnio tych celnych strzałów dużo, przede wszystkim Marcin Robak. Świetnie zaczął Patryk Małecki, ale w środowisku piłkarskim ma opinię trudnego charakteru. Rafał Murawski też sprawiał "kłopoty wychowawcze". Nie obawia się pan o atmosferę w szatni i na boisku?

- Wydaje mi się, że to bardziej medialne niż rzeczywiste problemy. Wiedzieliśmy, że Patryk to bardzo charakterny chłopak. Że daje z siebie 120 procent w każdym meczu. A że czasami jest krnąbrny. Wolimy mieć takich zawodników, bo oni robią różnicę. W meczu z Lechem to było widać. Patryk szarpał, biegał, robił miejsce dla Robaka. Pokazuje piłkarską klasę, ale też opanowanie, pokorę. Jest mega zawodowcem. I tak będzie przez cały kontrakt w Pogoni.

Małecki to ulubieniec kibiców Wisły, Murawski - gwiazda Lecha. To jakaś strategia? Szczecińscy fani żartują, że może jeszcze Piotra Reissa, ikonę poznańskiego klubu, sprowadzimy na pół roku. Albo lepiej Jakuba Koseckiego z Legii?

- Piotrek był na meczu (śmiech). A mówiąc serio - staramy się być jak najlepiej zorientowani na piłkarskim rynku. Komu kończy się kontrakt, kto chciałby zmienić otoczenie itd. Ekstraklasę i I ligę trzeba mieć w paluszku. Jako zarząd klubu chcielibyśmy cały czas wzmacniać drużynę. Ale - co powtarzamy przy każdej okazji - determinuje nas pieniądz. Na transfer składa się wiele czynników: możliwości finansowe, oczekiwania piłkarza, nasza strategia. Cieszymy się, że np. Patryk Małecki zgodził się przyjść do Pogoni...

Za ile?

- Za takie pieniądze, że nie bankrutujemy, nie zadłużamy się. W Pogoni zarabia się mniej niż donoszą media (śmiech). Wiadomo, że dla każdego zawodowego piłkarza ważna jest wysokość kontraktu, ale również to, jaka jest sytuacja w klubie.

Czyli: płacą mniej, ale na czas.

- Płacą. Jest zdrowa atmosfera. Jest ciekawy zespół.

O co gra Pogoń w tym sezonie?

- O ósemkę.

Jeszcze przed piątkowym meczem poznańscy dziennikarze prognozowali, że Pogoń stać nawet na czołową czwórkę.

- Dziś wydaje się, że z tymi piłkarzami, pod wodzą trenera Wdowczyka, możemy powalczyć z każdym. Ale w piłce trzeba mieć też odrobinę szczęścia. Co pokazało spotkanie z Lechem. Mieliśmy w tym sezonie mecze, gdzie wydawało się, że prowadzimy grę, a kończyło się źle. Oby jak najczęściej było tak jak w piątek.

Pogoń zabiera Lechowi punkty i Murawskiego

Poznański klub rozwiązał kontrakt z reprezentantem Polski tuż przed meczem w Szczecinie.

W piątek wieczorem Pogoń gładko ograła "Kolejorza" (5-1), a Rafał Murawski zapewne był w rozterce. Były gwiazdor Lecha od poniedziałku ma być portowcem.

Rafał Murawski (32 lata), ponad 170 spotkań w ekstraklasie, 48-krotny reprezentant Polski, jeden z ulubieńców byłego selekcjonera Franciszka Smudy. Wystąpił w trzech meczach biało-czerownych podczas Euro 2012. Poważną karierę piłkarską zaczął w Arce Gdynia, stamtąd trafił do Amiki Wronki. Po fuzji tego klubu z Lechem stał się jedną z gwiazd poznańskiej drużyny. W 2009 trafił do Rubina Kazań (za 3,2 mln euro), mistrza Rosji. Tam jednak prezentował się przeciętnie. W styczniu 2011 r. wrócił do Poznania.

Wyleciał z drużyny po tzw. aferze jarocińskiej. Na styczniowym zgrupowaniu Lecha piłkarze świętowali imieniny trenera. Kilku z nich przeholowało... Po nocnych ekscesach Murawski i Bartosz Ślusarski zostali karnie odesłani do zespołu rezerw. Nie pojechali na zgrupowanie "Kolejorza" w Hiszpanii.

W ubiegłym tygodniu "Muraś" rozwiązał kontrakt z Lechem. Na jakich warunkach? Nie wiadomo. Standardowa formułka "za porozumieniem stron" zwykle oznacza, że piłkarz zrzeka się części pieniędzy, a klub nie robi mu problemów w poszukiwaniach nowego pracodawcy. Murawski był jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy w Polsce. Mówiło się o 380 tys. euro rocznie!

W poniedziałek ma podpisać kontrakt z Pogonią. Na 2,5 roku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że będzie zarabiał 50 tys. zł miesięcznie.

Murawski na razie nie potwierdził, że przenosi się do Szczecina. Ale poinformował, że "zostaje w Polsce"

Komentarze (2)
Wiceprezes Pogoni o transferze Murawskiego: to pewne na 90 procent
Zaloguj się
  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 9 razy 5

    Pogonili Murawskiego a zatrzymają Rumaka. Na rumaku do europy.

  • jg-k

    Oceniono 4 razy 2

    Oj, nie wiem? Dwa grzyby w barszcz!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX