Sport.pl

Mistrz Polski poległ w starciu z koszykarzami AZS Koszalin

Akademicy pokonali przed własną publicznością Stelmet Zielona Góra 66:64. Dzięki temu znacząco poprawili swoją pozycję w tabeli i awans do czołowej szóstki znów jest realny.
Koszalinianie sprawili dużą niespodziankę. Była to bowiem dopiero trzecia porażka lidera ekstraklasy w tym sezonie. Kluczem do zwycięstwa okazała się defensywa. Gospodarze wygrali rywalizację na tablicach i nie dali szansy rozpędzić się obwodowym z Zielonej Góry. AZS po pięciu minutach meczu prowadził 12:7, a później cały czas umiejętnie utrzymywał przewagę. W ostatniej odsłonie wygrywał już nawet 57:48 i wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty.

Mistrzowie Polski zdołali jednak bardzo szybko zniwelować straty, a gdyby w ostatniej akcji meczu Łukasz Koszarek trafił za trzy punkty, to goście cieszyliby się ze zwycięstwa. - Nawet gdybyśmy przegrali po tym ostatnim rzucie, byłbym usatysfakcjonowany z gry zespołu - podkreślał na pomeczowej konferencji Gasper Okorn, trener akademików. - Udowodniliśmy, że potrafimy grać w obronie. Defensywą wygraliśmy mecz z najlepszą drużyną PLK. Wykonaliśmy dobrą pracę, by zatrzymać Łukasza Koszarka, który według mnie jest kluczowym graczem dla Stelmetu. Wywieraliśmy na niego silną presję i to przyniosło rezultat w postaci wygranej.

Najlepszym strzelcem koszalińskiego zespołu był Jeff Robinson, który rzucił 21 punktów. - Byliśmy bardzo zmobilizowani. Nie wszyscy w nas wierzyli i to jeszcze bardziej napędzało nas do walki - podkreślał Amerykanin.

AZS musiał sobie radzić bez innego lidera drużyny ze Stanów Zjednoczonych. Dzień przed meczem z powodu podejrzeń o doping zawieszony został Sek Henry.

- Od soboty przygotowywaliśmy plan gry przeciwko Stelmetowi z udziałem Seka Henry'ego. Gdy pojawiła się informacja o jego zawieszeniu, został nam przed meczem tylko jeden trening. Postanowiliśmy nic nie zmieniać w naszej taktyce. Nie wiedziałem, jak drużyna zareaguje na jego brak. Ale zawodnicy stworzyli jedność i wyszli na parkiet, by walczyć - podkreślał trener Okorn.

Dzięki zwycięstwu jego podopieczni znacząco poprawili swoją pozycję w tabeli. Są na 8. miejscu i tracą do szóstej lokaty tylko jeden punkt. Odżyły zatem nadzieje na zakwalifikowanie się po pierwszej rundzie do górnej połówki tabeli, co przed meczem ze Stelmetem wydawało się już mało prawdopodobne.

Do końca tej fazy rozgrywek pozostały jeszcze trzy kolejki. W niedzielę 9 marca AZS zmierzy się u siebie z Rosą Radom.

AZS Koszalin - Stelmet Zielona Góra 66:64

Kwarty: 22:19, 15:17, 18:12, 11:16

AZS: Robinson 21, Harris 14, Dunn 10, Brandwein 7, Dąbrowski 3 - Wołoszyn 5, Trybański 4, Mielczarek 2, Raczyński 0.