Wyrównany mecz i zbyt wysoka porażka piłkarek ręcznych Pogoni Baltica

Szczecinianki przegrały na wyjeździe w pierwszym półfinałowym spotkaniu z MKS Lublin 25:32. W niedzielę będą miały szansę na rewanż.
Wynik nie oddaje przebiegu spotkania. Na parkiecie długo trwała wyrównana walka. Co prawda Pogoń ani razu w sobotę nie prowadziła, ale rywalki cały czas czuły jej oddech na plecach. Szczecinianki dawały im odskoczyć co najwyżej na trzy bramki, by po chwili znów zbliżyć się na odległość jednego trafienia. Ich gra popsuła się dopiero w ostatnich kilkunastu minutach.

- Pojawiły się proste błędy, gubiłyśmy piłki - opowiadała później Monika Stachowska, obrotowa Pogoni, przed kamerą Polsatu Sport. -Przeciwnik w 100 proc. to wykorzystał. Mecz był bardziej wyrównany, niż wskazuje na to wynik.

Podopieczne Adriana Struzika mogą mieć do siebie pretensje, zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność. Zmarnowały kilka kontr i sytuacji sam na sam z bramkarką. Miały też spore problemy ze sforsowaniem szczelnego muru obronnego gospodyń w środkowej strefie defensywy. Do 45. minuty nadrabiały to jednak szybką grą i kombinacyjnymi akcjami z udziałem zawodniczek pierwszej linii.

W drużynie MKS świetnie prezentowała się Dorota Małek. Rozgrywająca lublinianek rzuciła 10 bramek, mimo że szybko została jej przydzielona indywidualna opieka. To ona ciągnęła grę obrończyń tytułu w trudnych dla nich momentach, a tych nie brakowało. Gospodynie odetchnęły dopiero w ostatnich minutach. Przełamały opór przyjezdnych, wypracowały sobie bezpieczną przewagę i mogły grać zupełnie na luzie.

Jednak nawet wtedy, gdy porażka Pogoni była już przesądzona, trener Struzik cały czas motywował swoje podopieczne, by zmusiły przeciwniczki do maksymalnego wysiłku. - Gramy do końca i walczymy o każdą bramkę. One mają biegać przez całe 60 minut! Jutro też mamy mecz - tłumaczył szczeciński szkoleniowiec podczas czasu.

Niedzielne spotkanie rozpocznie się w Lublinie o 18.30 (transmisja w Polsacie Sport). Pogoń grała już w tym sezonie dwa mecze wyjazdowe z rzędu przeciwko MKS. Wtedy też przegrała w sobotę, ale dzień później była górą. Awans do finału uzyska drużyna, która wygra trzy razy.

MKS Selgros Lublin - Pogoń Baltica Szczecin 32:25 (16:14)

Stan rywalizacji do 3 zwycięstw: 1:0

MKS: Dżukiewa - Małek 10, Kocela 4, Wojtas 4, Drabik 4, Skrzyniarz 3, Konsur 2, Rola 2, Migdaliowa 1, Nestsiaruk 1, Gęga 1, Majerek 0.

Pogoń: Szywierska, Płaczek - Agova 5, Królikowska 4, Stachowska 4, Cebula 4, Jaszczuk 3, Głowińska 2, Duran 1, Huczko 1, Stasiak 1, Jakubowska 0, Piontke 0, Noga 0.