Trener Chemika: Następny sezon? W tej chwili jest czas na świętowanie

- Z przyjemnością poszedłbym w Szczecinie do kina, ale na razie jest to niemożliwe, ponieważ w ogóle nie zrozumiałbym filmu - opowiada Giuseppe Cuccarini, trener złotego zespołu siatkarek Chemika Police.
Policzanki sięgnęły w tym sezonie po mistrzostwo i Puchar Polski. Teraz mają czas, by cieszyć się z sukcesu wspólnie ze swoimi kibicami. Niedługo rozpoczną budowę drużyny, która z sukcesami ma powalczyć w prestiżowej Lidze Mistrzyń.

Rozmowa z Giuseppe Cuccarinim, szkoleniowcem Chemika.

Maciej Żmudzki: Jak po tych pięciu miesiącach czuje się pan w Polsce?

Giuseppe Cuccarini: Muszę przyznać, że bardzo dobrze. Miałem szczęście, bo trafiłem na fajne miejsce, świetnych ludzi i doskonałe warunki do pracy. Czuję się tu, zarówno pod kątem zawodowym, jak i prywatnym, bardzo komfortowo, więc z pewnością nie ma na co narzekać. Spotkałem wiele życzliwych osób, które zaoferowały mi pomoc i które sprawiają, że moje życie w tym kraju stało się dużo łatwiejsze.

Ma pan już swoje ulubione miejsca w Szczecinie oraz w Policach?

- Zdecydowanie, mój dom! A poważniej, bardzo lubię spacerować, ale niestety, nie zawsze mam dostatecznie dużo czasu wolnego, aby móc się oddać tego typu zajęciom. Lubię też zwiedzać lokalne restauracje i próbować specjałów polskiej kuchni. Chciałbym też powiedzieć, że chodzę do kina, ale to niestety nieprawda. Fakty są takie, że wciąż za mało znam wasz język, więc na razie niewiele bym zrozumiał. Mam nadzieję, że za jakiś czas będzie z tym lepiej i w końcu uda mi się wybrać i zobaczyć jakiś film na dużym ekranie.

Czy uważa pan, że udało się w Policach zmontować ekipę, która jest drużyną nie tylko na siatkarskim parkiecie, ale także poza nim?

- Oczywiście, ten aspekt funkcjonowania zespołu jest niezwykle ważny, ale muszę oddać sprawiedliwość tym, którzy byli tu przede mną. Kiedy ja przyjechałem do Polic, ta drużyna była już zbudowana we właściwy sposób. Dodałem jednak do niej naturalnie nieco własnych pomysłów oraz korekt, no i śmiało mogę stwierdzić, że tworzymy obecnie prawdziwy zespół, nie tylko na boisku.

Udało się panu wygrać ligę i puchar już w pierwszym półroczu pracy. Było łatwiej, niż się pan spodziewał?

- To nie był mój prywatny sukces, tylko zasługa całej drużyny. Dokonaliśmy tego wspólnie, ale nie mogę powiedzieć, że było łatwo. To prawda, przez te pięć miesięcy nie przegraliśmy ani jednego meczu, ale to nie znaczy, że nie musieliśmy o te zwycięstwa walczyć. Udało się, ponieważ moje zawodniczki były zdeterminowane do osiągnięcia sukcesów i bardzo chciały wygrywać. Ja im jedynie trochę pomogłem, bo to właśnie należy do zadań trenera. Swoją pracę w Policach wykonałem dobrze, ale to samo tyczy się całej reszty naszej ekipy. Na pierwszy plan należy jednak wysunąć zawodniczki, ponieważ te sukcesy to w głównej mierze ich zasługa. Specjalne podziękowania należą się również naszym kibicom, ponieważ bez nich byłoby nam zdecydowanie trudniej. Ich doping niesie nas podczas meczów i mobilizuje do dawania z siebie jeszcze więcej w każdej minucie gry. Mieliśmy podczas tego sezonu kilka trudniejszych momentów, ale nigdy się nie poddaliśmy, ponieważ cały czas widzieliśmy, jak wielkie wsparcie otrzymujemy z trybun. To było coś fantastycznego.

Co pan sądzi o szansach reprezentacji Włoch podczas zbliżających się mistrzostw świata w piłce nożnej?

- Nie jestem co prawda ekspertem w tej dziedzinie, ale bardzo lubię futbol, szczególnie w wykonaniu mojej ulubionej AS Romy. Oglądanie dobrych meczów sprawia mi przyjemność, ale chyba nie podejmę się typowania wyniku mojej rodzimej reprezentacji. Zwykle dzieje się tak, że mistrzostwa świata w Ameryce Południowej wygrywa jakiś zespół z tego kontynentu i ja coś czuję, że ta reguła może sprawdzić się i tym razem. Nie można jednak lekceważyć także Hiszpanów i Niemców, ponieważ to dwie bardzo mocne reprezentacje.

Myśli pan już o kolejnym sezonie Chemika?

- Mówiąc szczerze, na razie nie było jeszcze okazji do rozważań dotyczących tego tematu. W tej chwili jest czas na celebrację i świętowanie tytułów wywalczonych w tym sezonie. Do rozmów na temat przyszłych rozgrywek zasiądziemy niebawem, wtedy będzie wiadomo coś więcej.