Rewelacyjny występ Piotra Liska w Pradze

Tyczkarz OSoT Szczecin wygrał mityng w stolicy Czech. Co ciekawsze - ustanowił swój nowy rekord życiowy.
Lisek zaliczył 5,82. To drugi wynik w skoku o tyczce w tym sezonie na świecie. Lepiej skakał tylko Francuz Renuad Lavillenie (5,92). Dodajmy, że w sobotę Lisek wygrał w Szczecinie 60. Memoriał Janusza Kusocińskiego z wynikiem - tylko - 5,60.

- Piotrek rekordowy skok oddał w pierwszej próbie. Wyższe wysokości odpuścił, bo było za gorąco. Rywalizacja odbywała się przy 35-stopniowym upale - mówi Wiaczesław Kaliniczenko, trener OSoT. - Chłopak jest naprawdę mocny, a przecież skacze na najsłabszych tyczkach na świecie. Na takim sprzęcie rywalizował Siergiej Bubka [ćwierć wieku temu]. Dziś konkurencja używa twardszego sprzętu i jak Piotr weźmie taką, to może pokonać nawet 6 metrów. Zobaczymy... to może się stać za miesiąc, a może i za pół roku.

To, że Lisek w tym sezonie będzie skakał wysoko, było jasne już po sezonie halowym. Skoczył wtedy 5,77. - I założyliśmy sobie, że planem minimum będzie 5,80. Tyle skakał też na treningach, czekaliśmy, aż przełoży się to na mityngi - mówi szkoleniowiec.

W ostatnich tygodniach Lisek uczestniczył w wielu mityngach. Już wcześniej zaliczył minimum na sierpniowe mistrzostwa Europy w Zurychu, ale czy tam wystąpi, może decydować rozgrywka podczas lipcowych mistrzostw Polski, które także odbędą się na Stadionie im. Wiesława Maniaka. Konkurencja w kraju jest dość duża. Do wyjazdu do Szwajcarii aspiruje pięciu tyczkarzy. Przed MP tyczkarz weźmie udział w obozie przygotowawczym, przejdzie dwa mikrocykle treningowe.

A w najbliższym czasie czekają go zawody w Pile (13 czerwca), Ostrawie (17 czerwca) i Drużynowe Mistrzostwa Europy w Brunszwiku (21-21 czerwca).