Błękitni z Flotą na remis (bezbramkowy). Sparing w zwolnionym tempie

Oba zespoły wykorzystały gierkę towarzyską do sprawdzenia wielu testowanych zawodników. Niektórzy te testy oblali.
Błękitni Stargard byli rewelacją sezonu II ligi. Zajęli 4. miejsce i zapewnili sobie występy w nowej, zreformowanej II lidze. Od kilku dni trenują na własnych obiektach. W paru akcjach widać było pewną dojrzałość zespołu, lekkość w organizowaniu ataku pozycyjnego, ale brakowało skuteczności, przyspieszenia.

- Po tych paru treningach zawodnicy jeszcze nie czują dobrze piłki - tłumaczył Krzysztof Kapuściński, trener Błękitnych. - Dla nas teraz nadchodzi czas wytężonej pracy nad siłą, a w aspektach czysto piłkarskich będziemy kontynuować to, co prezentowaliśmy w ostatnim sezonie, choć wiele spraw chcemy udoskonalić, a mając o rok więcej doświadczenia, jest to możliwe.

By zrobić kolejny krok do przodu, stargardzki klub szuka wzmocnień. Na ściąganie znanych ligowców klubu nie stać, raczej skupia się na szlifowaniu regionalnych talentów. Z Flotą Kapuściński sprawdzał m.in. Oskara Fijałkowskiego i Patryka Galocha (obaj Pogoń II Szczecin), Krzysztofa Filipowicza (Chemik Police), Patryka Baranowskiego (Arkonia Szczecin) oraz Ernesta Grasia (Lech II Poznań). Dobrze wypadł Baranowski i już po meczu szkoleniowiec twierdził, że będzie chciał zatrzymać pomocnika. Co do innych nazwisk - miał dylemat.

- Do meczu sparingowego z Pogonią [12 lipca] chciałbym mieć kadrę wykrystalizowaną, w której może pozostawimy jedno, dwa miejsca wolne na kolejne transfery, ale generalnie szybko chciałbym mieć gotową grupę, z którą będziemy szykować się do sezonu - podkreślał trener Błękitnych.

Pierwszoligową Flotę Świnoujście trudno jakoś ocenić. W klubie teraz czas szukania sponsorów, wyczekiwania na zbawienie, bo czwartkowa decyzja radnych miasta, by nie przyznawać Flocie dodatkowej dotacji na rozpoczęcie sezonu - jakby podcięła dobrą atmosferę.

- Atmosfera w zespole bojowa, ale ostatnie wieści sprawiły, że nie jest tak dobrze jak przed czwartkiem - mówił Tomasz Kafarski, trener Floty. - Mecz? Brakowało szybkości w grze, ale fajnie, że mogliśmy się sprawdzić po pierwszym tygodniu treningów na tle ciekawego zespołu.

I Kafarski dał pograć nowym zawodnikom. Zagrali więc Sławomir Cieńciała (ostatnio Arka Gdynia), Paweł Lisowski (Piast Gliwice), Daniel Brud (Okocimski Brzesko), Paweł Miązek, Szymon Kapelusz, Kamil Zieliński, Radosław Wiśniewski (Pogoń), Paweł Czychowski (Cartusia Kartuzy). Szkoleniowiec nie chciał oceniać przydatności do zespołu testowanych graczy.

- Flota Świnoujście to jeden wielki znak zapytania. Musimy czekać na rozwiązanie sytuacji - stwierdził.

Flota we wtorek powinna wyjechać na obóz do Wałbrzycha, ale w klubowej kasie pustki, więc wyjazd stoi pod dużym znakiem zapytania. Testowani zawodnicy też będą czekać do wtorku. Działacze próbują namówić do pomocy niemieckiego inwestora, i to może być jedna z ostatnich desek ratunku.