Sport.pl

Lekkoatletyczne ME w Zurychu: Szóste miejsce Piotra Liska

Szczeciński tyczkarz pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,65. Do medalu zabrakło pięciu centymetrów. Po srebro sięgnął inny reprezentant Polski - Paweł Wojciechowski (5.70).
Lisek (OSOT Szczecin) przystępował do rywalizacji z drugim w tym roku wynikiem w Europie - 5,82, ustępując tylko fenomenalnemu Francuzowi - Renaudowi Lavillenie (5,92). Finałowy konkurs szczecinianin zaczął bardzo dobrze, bez problemów pokonując pierwsze wysokości: 5,40 i 5,50. Później w drugich próbach skoczył 5,60 oraz 5,65. W grze pozostało wówczas już tylko sześciu najlepszych zawodników.

Podopieczny Wiaczesława Kaliniczenki strącił 5,70 i postanowił zagrać va banque, przekładając dwie kolejne próby na 5,75. Było to jednak tego dnia za wysoko dla 22-letniego zawodnika. Zakończył rywalizację na 6. miejscu, co jest dla niego największym osiągnięciem w karierze.

Świetnie spisał się Paweł Wojciechowski (Zawisza Bydgoszcz), który skoczył w pierwszej próbie 5,70 i mógł cieszyć się ze srebra. Z "zerówką" konkurs finałowy zakończył w Zurychu Robert Sobera (AZS AWF Wrocław). Mistrz Polski nie zdołał przeskoczyć pierwszej wysokości (5,40).

Wygrał wielki faworyt - Lavillenie (5,90), któremu wystarczyły już dwa skoki, by zapewnić sobie mistrzostwo. Na najniższym stopniu podium z wynikiem 5,70 stanęli wspólnie Kevin Menaldo (Francja) i Jan Kudliczka (Czechy).

Renata Pliś (Maraton Świnoujście) dzień po dobrym występie w finale na swoim koronnym dystansie 1500 metrów (4. miejsce) przystąpiła do walki na 5 kilometrów. "Oswajanie" się z tym dystansem rozpoczęła dopiero w tym sezonie. Z dobrym skutkiem, bo zdążyła już uzyskać czwarty czas w historii Polski (15.18,75).

W Zurychu panie pobiegły dużo wolniej. Świnoujścianka zdecydowała się w pewnym momencie na chwilę wyjść na prowadzenie. Gdy jednak na trzy okrążenia przed metą tempo wzrosło, Pliś odpadła z czołowej grupy. Finiszowała na 12. pozycji z czasem 15.48,58.

W walce o złoto Merah Bafta (Szwecja) po zaciętym finiszu pokonała Sifan Hassan (Holandia). Trzecia była Susan Kuijken (Holandia).

W eliminacjach sztafety 4x400 metrów w składzie reprezentacji Polski zabrakło Małgorzaty Hołub (Bałtyk Koszalin). Piąta zawodniczka w indywidualnej rywalizacji ma już w nogach trzy biegi w Zurychu i dlatego w sobotę odpoczywała. Polki wystąpiły w składzie: Iga Baumgart, Patrycja Wyciszkiewicz, Agata Bednarek i Justyna Święty. Biało-czerwone awansowały do finału, zajmując w swojej serii 3. miejsce. W niedzielę (o godzinie 15.22) mają realne szanse, by - wzmocnione przez Hołub - włączyć się do walki o medale. Ich najgroźniejszymi rywalkami będą reprezentacje Rosji, Wielkiej Brytanii, Ukrainy i Francji.

W niedzielę wystąpi również Marcin Chabowski z Pomeranii Szczecinek, który o godzinie 9 stanie na starcie maratonu. Nie bez szans na podium, zwłaszcza w klasyfikacji drużynowej, wspólnie z kolegami z reprezentacji Polski.