Radosław Janukiewicz z Pogoni: Wisła pokazała nam, jak się gra w piłkę

Bramkarz portowców wpuścił wprawdzie w meczu z krakowianami trzy gole, ale nikomu nie przyszłoby do głowy uznać go za winnego wysokiej porażki z ?Białą Gwiazdą?. - Mam do siebie trochę żalu o pierwszą bramkę - samokrytycznie przyznał Janukiewicz.
- Adam Frączczak stanął mi na linii strzału i dlatego zbyt późno zobaczyłem piłkę. Zareagowałem, ale było już po czasie - tłumaczy bramkarz Pogoni. - Pozostałe bramki to akcje sam na sam, więc ciężko było coś zrobić.

Mecz z Wisłą nie układał się od samego początku. Szczecinianie sprawiali wrażenie zagubionych i w zasadzie nie zagrażali bramce Michała Buchalika. - Nie mieliśmy pomysłu na grę, byliśmy zbyt statyczni i w sumie nie mieliśmy nic do powiedzenia. Wisła była zdecydowanie lepsza i pokazała nam, jak się gra w piłkę. Takie mecze jak ten uczą pokory. Najwyraźniej nie jesteśmy jeszcze tak dobrzy, jak myśleliśmy. Jeśli chcemy wskoczyć na wyższy poziom, to przed nami dużo pracy.

Okazja na przerwanie złej serii (Pogoń ostatni raz wygrała w lidze 26 lipca) już 30 sierpnia w Łęcznej. Portowcy zagrają z beniaminkiem, którego zlekceważyć jednak nie można. - Górnik ma w składzie piłkarzy z ekstraklasową przeszłością, dobrze zaczął rozgrywki, więc nie będzie łatwo. Cel jest jednak jasny - jedziemy po trzy punkty. Najlepszym lekarstwem po tak słabym spotkaniu jest wygrana w kolejnym meczu. Za tydzień musimy zagrać o odzyskanie zaufania kibiców - deklaruje Janukiewicz.