Rusza turniej w Szamotułach. Chemik Police w drodze po potrójną koronę

EKSTRAKLASA SIATKAREK. Turniej Amica Cup zgromadził na starcie najlepsze ekipy. Jego głównym punktem będzie mecz o Superpuchar Polski.
W takim spotkaniu zwykle mierzą się mistrz oraz zdobywca krajowego pucharu. Tym razem będzie jednak inaczej, ponieważ Chemik tak zdominował rozgrywki 2013/2014, że zgarnął pełną pulę i przeciwnika trzeba było wyłonić w inny sposób.

- Skoro Chemik sięgnął po podwójną koronę, więc jego rywalem w meczu o Superpuchar będzie finalista Pucharu Polski - Muszynianka. Takie sytuacje mieliśmy już w poprzednich latach - mówi Ryszard Frąckowiak, pomysłodawca i główny organizator turnieju Amica Cup.

Cała impreza jest w tym roku bardzo mocno obsadzona, ponieważ oprócz Chemika i Muszynianki w zawodach wezmą udział Impel Wrocław i Trefl Sopot, czyli srebrni i brązowi medaliści z ubiegłego sezonu ekstraklasy.

- To będzie świetny sprawdzian dla naszej drużyny. Zmierzymy się z bardzo silnymi zespołami, a ponieważ wcześniej nie rozgrywaliśmy żadnych sparingów z ekipami z Orlenligi, to będzie to jednocześnie stanowiło bardzo ważny element przygotowań do nowego sezonu - uważa Joanna Żurowska, prezes Chemika.

Rozkład gier jest już znany i gołym okiem widać, że wszystkie cztery zespoły czeka bardzo pracowity weekend. Policzanki w piątek zmierzą się z Treflem (godz. 18.), w sobotę sprawdzą formę Impelu (16). Zwieńczeniem będzie starcie z Muszynianką (14.30), które zadecyduje, w czyje ręce powędruje Superpuchar.

I choć do rozpoczęcia rozgrywek ekstraklasy został już ledwie tydzień, Chemik wciąż nie może liczyć na grę w najmocniejszym zestawieniu. Poza składem przebywają obecnie dwie Serbki - rozgrywająca Maja Ognjenović oraz środkowa Stefana Veljković, które biorą aktualnie udział w mistrzostwach świata we Włoszech.

Wielką niewiadomą jest też obecność dwóch innych siatkarek z tego kraju - przyjmującej Sanji Malagurski i atakującej Any Bjelicy, które również przebywały na zgrupowaniu swojej reprezentacji narodowej, ale nie znalazły uznania w oczach selekcjonera Zorana Terzica. Wróciły już do Polski, na ligę powinny być gotowe, ale czy zagrają w Szamotułach? Nie wiadomo.

- Chcielibyśmy oficjalnie zakończyć poprzedni sezon w potrójnej koronie. Ten sukces byłby ładnym zwieńczeniem wysiłku, jaki włożyliśmy w minione rozgrywki - podkreśla Żurowska.