Sport.pl

Piłkarki ręczne Pogoni przegrały w meczu na szczycie. Cenne punkty przywiozą siatkarze Espadonu

Szczypiornistki Pogoni Baltica Szczecin znów miały zbyt dużo przestojów, by zagrozić silnemu Vistalowi Gdynia. Przegrały też piłkarki ręczne Energi AZS Koszalin. Honor halowych drużyn z Pomorza Zachodniego obronili w sobotę siatkarze Espadonu Szczecin i koszykarze Spójni Stargard.
Pogoń Baltica do Gdyni jechała na drugi w tym sezonie poważniejszy sprawdzian. W pierwszym, gdy mierzyła się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, gra szczecinianek wyglądała do przerwy bardzo dobrze, ale niezrozumiała niemoc tuż po zmianie stron przesądziła o porażce 22:26. W sobotę rywalizacja miała dla podopiecznych Adriana Struzika inny przebieg, ale jej rezultat był podobny.

Tym razem Pogoń najlepiej zagrała właśnie na początku drugiej połowy. Udało się wtedy odrobić straty powstałe w pierwszych minutach meczu, gdy szczecinianki zupełnie nie potrafiły sforsować agresywnej obrony Vistalu. Gospodynie szybko odskoczyły wówczas na pięć bramek, ale z biegiem czasu zaczęły nieco spuszczać z tonu, a przyjezdne grały coraz lepiej. Dobrą zmianę dała na lewym skrzydle 19-letnia Daria Zawistowska, ważne bramki rzucała uniwersalna Hanna Jaszczuk (grała zarówno na skrzydle, jak i w drugiej linii), sprytem na kole imponowała Monika Stachowska. W efekcie w 40. minucie na tablicy wyników był remis (16:16), a w 47. minucie Pogoń po raz pierwszy w tym spotkaniu prowadziła (22:21).

Gdy wydawało się, że szczecinianki nabrały wiatru w żagle, po raz kolejny przydarzył im się poważny przestój. Wystarczy powiedzieć, że przez ostatnie 13 minut zdobyły tylko dwie bramki. Traciły piłkę w prostych sytuacjach, oddawały niecelne rzuty. W defensywie nie miały żadnego sposobu na zatrzymanie Aleksandry Zych. Rozgrywająca Vistalu była tego dnia niezwykle skuteczna, zwłaszcza w tych najważniejszych momentach. 11 razy trafiła do siatki rywalek, prowadząc koleżanki do zwycięstwa 32:24.

W drugiej linii Pogoni wyraźnie brakowało kontuzjowanych rozgrywających Małgorzaty Stasiak oraz Katarzyny Duran. Co prawda duży potencjał w kilku akcjach potwierdziła Aleksandra Zimny, ale chyba jest jeszcze za wcześnie, by 18-latka mogła przez cały mecz ciągnąć grę drużyny. Pozytywem sobotniego spotkania była na pewno bardzo dobra postawa Zawistowskiej, kolejnej z wychowanek Kusego Szczecin, która z każdym spotkaniem coraz pewniej czuje się na parkietach ekstraklasy.

Vistal dzięki zwycięstwu awansował na pozycję wicelidera ekstraklasy. Pogoń jest na czwartym miejscu. W następnym meczu, 18 października, zagra na wyjeździe z KPR Jelenia Góra.

Vistal Gdynia - Pogoń Baltica Szczecin 32:24 (13:9)

Vistal: Gapska, Kordowiecka - Zych 11, Gutkowska 5, Janiszewska 5, Pawłowska 4, Niedźwiedź 3, Kozłowska 2, Kulwińska 2, Kobylińska 0.

Pogoń: Szywierska, Płaczek - Zimny 5, Stachowska 5, Jaszczuk 5, Zawistowska 4, Cebula 3, Głowińska 2, Fornalik 0, Królikowska 0, Koprowska 0, Sabała 0, Noga 0.

Piłka ręczna. Koszalinianki nie zdołały zatrzymać Kingi Grzyb

Druga z zachodniopomorskich drużyn, Energa AZS Koszalin, grała na wyjeździe ze Startem. W Elblągu zmierzyły się drużyny dysponujące podobnym potencjałem. Przynajmniej na papierze. Wyrównana walka trwała jednak tylko 10 minut. Ostatni raz remis był przy stanie 5:5. Później zdecydowanie skuteczniejszy był już Start, który w kilka minut osiągnął pięciobramkową przewagę. Tę zaliczkę utrzymał do końca meczu, nie pozwalając rywalkom wrócić do gry. Cały czas gospodynie prowadziły co najmniej czterema trafieniami.

Największy wkład w zwycięstwo elblążanek miała Kinga Grzyb, autorka dziewięciu bramek. Niedawne koleżanki nękała również Sylwia Lisewska (pięć goli), która do Elbląga przeniosła się latem właśnie z Koszalina.

Wśród akademiczek najskuteczniejsze były Aleksandra Kobyłecka i Joanna Załoga (po sześć bramek). Tym razem swojego dnia nie miała na skrzydle Aleksandra Kalska, która w ostatnich tygodniach była przecież w bardzo dobrej formie.

Energa w tabeli zajmuje szóste miejsce. Za dwa tygodnie podejmować będzie Ruch Chorzów.

Start Elbląg - Energa AZS Koszalin 31:27 (15:11)

Start: Kędzierska, Sielicka, Borkowska - Grzyb 9, Lisewska 5, Waga 4, Mielczewska 4, Aleksandrowicz 3, Kołodziejska 3, Żakowska 2, Jędrzejczyk 1, Sądej, Cekała, Wolska, Szymańska, Szopińska.

AZS: Prudzienica, Kowalczyk - Kobyłecka 6, Załoga 6, Muchocka 4, Matuszczyk 3, Błaszczyk 3, Kalska 2, Garović 2, Manoila 1, Chmiel, Balle.

I liga siatkarska. Espadon wygrywa w gorących Suwałkach

Suwałki nazywane są polskim biegunem zimna, ale w sobotę w hali miejscowego Ślepska gorących emocji nie brakowało, i to aż przez pięć setów. Ostatecznie ze zwycięstwa 3:2 cieszyli się przyjezdni z Espadonu Szczecin.

Trener gości Przemysław Michalczyk dopiero buduje zespół i w grze jego podopiecznych widać było jeszcze brak stabilności. Po zwycięstwie w pierwszej partii w kolejnej zostali rozbici do 10. W trzeciej wydawało się, że już otrząsnęli się po knockdownie (wygrana do 23), ale w czwartej znów wysoko przegrali do 14.

O wszystkim zadecydował tie-break, w którym rozstrzygające okazało się większe doświadczenie szczecinian. Ciężar gry wziął na siebie Maciej Wołosz, który kontrakt z Espadonem podpisał zaledwie kilka dni wcześniej. Mimo to wyszedł w podstawowym składzie, a w piątym secie zakończył spotkanie udanym zbiciem.

Tytuł MVP meczu powędrował do Marcina Nowaka, ale środkowy Espadonu nie był zadowolony ze swojego występu. - Zaliczyłem praktycznie zerowy przebieg w bloku. Rywale dobrze rozgrywali i trudno było ich zatrzymać - mówił w wywiadzie dla TVP Sport. - Nie zaprezentowaliśmy najwyższego poziomu, zwłaszcza w dwóch wysoko przegranych setach. Najważniejsze są jednak dwa punkty. W pewnym momencie myśleliśmy, że będą nawet trzy, ale cieszymy się z tego, co jest.

Trener Michalczyk robił w sobotę bardzo dużo zmian, dając szansę wszystkim zawodnikiem. Z niezłej strony zdążyli pokazać się również młodsi gracze: 20-letni Patryk Orłowski i 22-letni Daniel Zabłocki.

- Mamy skład, w którym młodzieńcza fantazja poparta jest doświadczeniem - podkreślał Nowak. - Przyszedłem tutaj z ambicjami, by powalczyć o pierwszą czwórkę na koniec sezonu.

Na razie Espadon z pięcioma punktami będzie po dwóch kolejkach w ścisłej czołówce I ligi. Za tydzień trzeci mecz z rzędu rozegra na wyjeździe. Tym razem ze Stalą Nysa.

Ślepsk Suwałki - Espadon Szczecin 2:3

Sety: 22:25, 25:10, 23:25, 25:14, 13:15.

Espadon: Leszczawski, Kordysz, Gałązka, Pietrzak, Wołosz, Nowak oraz Dembiec (libero) - Zabłocki, Markiewicz, Kwiecień, Orłowski, Tołoczko.

I liga koszykarzy. Łatwe zwycięstwo stargardzian

Spójnia problemy z Astorią Bydgoszcz miała tylko w pierwszej kwarcie, gdy oba zespoły nie grzeszyły skutecznością, zdobywając łącznie zaledwie 14 punktów. W drugiej odsłonie zdecydowanie bardziej doświadczeni gospodarze już dominowali. Zbudowali przewagę, którą później jeszcze powiększyli do 18 punktów.

Najskuteczniejszy w Spójni był Jerzy Koszuta (15 punktów). Pod tablicami rządził Rafał Bigus (13 zbiórek).

Spójnia po dwóch kolejkach ma na koncie dwa zwycięstwa. Zaliczyła zdecydowanie lepszy start niż przed rokiem, gdy bardzo długo musiała czekać na premierową wygraną. Za tydzień zagra na wyjeździe z AZS Politechniką Poznań.

Spójnia Stargard - Astoria Bydgoszcz 67:49

Kwarty: 6:8, 25:13, 22:12, 14:16

Spójnia: Koszuta 15, Żytko 11, Pluta 10, Bigus 8, Stokłosa 7, Soczewski 6, Ł. Bodych 4, Mieczkowski 4, Wróblewski 2, P. Bodych 0, Kasprzak 0, Litwin 0.

Więcej o: