Finał meczu szczypiornistów Pogoni w Gdańsku po blisko trzech tygodniach

"Bramka" Dawida Krysiaka została anulowana (ŁUKASZ WĘGRZYN)

Na parkiecie Pogoń była zdecydowanie lepsza. Wygrała 32:24, ale w trakcie spotkania uznano jej jedną bramkę, której nie zdobyła.
Wybrzeże Gdańsk złożyło protest do Związku Piłki Ręcznej w Polsce i dobrze go udokumentowało. Materiał w centrali był szybko, ale działaczom ZPRP ponad dwa tygodnie zajęło rozstrzyganie sprawy. Na parkiecie doszło do dziwnej sytuacji, ale i decyzję Bogusława Trojana (szef Komisji Ligi, która rozstrzyga sporne kwestie w meczach ekstraklasy) też tak można określić.

Wynik został zweryfikowany na 31:24 dla Pogoni. Czyli odjęto jej jedną bramkę, której nie zdobyła. Wybrzeże wnosiło jednak o powtórzenie spotkania, argumentując to tym, że "pechową" bramkę szczecinianie zdobyli przy ich prowadzeniu w 12. minucie i od tego czasu zaznaczyła się przewaga Pogoni. Trojan wniosek o powtórkę odrzucił.

Uzasadnienie Komisarza Ligi

"Dnia 30 września 2014 roku do Biura ZPRP wpłynął protest Stowarzyszenia Piłki Ręcznej Wybrzeże Gdańsk dotyczącego złamania "Przepisów gry w piłkę ręczną" w trakcie meczu SM/19. Protest spełnił wymogi określone w § 21 ust. 3 "Regulaminu Rozgrywek PGNiG Superligi w piłce ręcznej kobiet i mężczyzn obowiązujący w sezonie 2014/2015", przez co kwalifikował się do rozpatrzenia. Protestujący podnieśli, że w 12. minucie przedmiotowego meczu sędzia sekretarz zawodów wpisał zawodnikowi drużyny gości nr 13 bramkę, która w rzeczywistości nie została zdobyta. Fakt ten nie został również dostrzeżony przez obecnego na zawodach delegata ZPRP. Wobec powyższego SPR Wybrzeże Gdańsk, powołując się na § 21 ust. 1, wniosło o powtórzenie meczu.

W zgromadzonym podczas postępowania materiale w tym zapisie wideo z meczu potwierdza się, że sędzia sekretarz w sposób nieuprawniony wpisał do protokołu zawodów bramkę, której w rzeczywistości nie było. Stanowi to naruszenie przepisu 18:1, zdanie drugie "Przepisów gry w piłkę ręczną".

W tym stanie rzeczy odnośnie wyniku meczu należało orzec, jak w pkt. 1 niniejszej decyzji. Niemniej jednak, trudno przyjąć za protestującym, że to właśnie to zdarzenie spowodowało przegraną różnicą 7 bramek. Norma zapisana w przepisie § 21 ust. 5 "Regulaminu Rozgrywek PGNiG Superligi w piłce ręcznej kobiet i mężczyzn obowiązujący w sezonie 2014/2015", wskazuje na Komisarza Rozgrywek ZPRP, jako na organ, który po rozważeniu protestu podejmie decyzję o powtórzenie meczu. Nie ulega wątpliwości, że zdaniem Zarządu ZPRP, organu uchwałodawczego w tym zakresie ewentualne naruszenie przepisów gry podlega ocenie, a tym bardziej nie każde naruszenie przepisów gry skutkuje powtórzeniem meczu, w którym miało to miejsce.

Przyjęcie innej interpretacji przepisu byłoby niewątpliwie sprzeczne z wolą uchwałodawcy. Zarządzenie powtórzenia meczu przegranego różnicą aż 7 bramek z powodu jednej bramki byłoby działaniem pochopnym, sprzecznym z duchem sportu i zasadami fair play. Podnoszenie przez protestujących, że "dopisanie bramki przeciwnikowi" nastąpiło w decydującej, bo początkowej fazie meczu - nie zasługuje na uznanie, gdyż przy tym rezultacie końcowym teza ma charakter tak dalece spekulatywny, że wprost nieweryfikowalny.

W tym stanie rzeczy należało orzec jak w pkt 2 i 3 niniejszej decyzji.

Pouczenie

Na podstawie § 21 ust. 6 "Regulaminu Rozgrywek PGNiG Superligi w piłce ręcznej kobiet i mężczyzn obowiązujący w sezonie 2014/2015" klubowi, którego protest został odrzucony przysługuje prawo odwołania w terminie 7 dni od daty otrzymania decyzji wraz z równoczesnym wpłaceniem kaucji w wysokości 2.000 zł.

Komentarz

Z duchem sportu i zasadami fair play mecz powinien zostać przerwany, a wynik zweryfikowany w momencie, gdy błąd sędziego stolikowego został zauważony. Wtedy nie byłoby podstaw do powtórzenia spotkania. Tyle że działacze ZPR nie chcieli np. posłuchać trenera Rafała Białego, który chwilę po 12. minucie dopytywał się, czy wynik jest prawidłowy. A protesty Wybrzeża również bagatelizowano.

Na podstawie wyniku końcowego nie można wyciągać wniosków, czy mecz mógł być wyrównany, gdyby nie ta zaliczona bramka, ale i to, że nie miała ona wpływu na wynik końcowy.

Błąd popełnił przedstawiciel związku i najlogiczniej byłoby powtórzyć spotkanie. Ale kto miałby ponieść jego koszta? Pewnie odpowiedź na to pytanie sprawiła, że decyzja pana Trojana była taka, a nie inna. Bo mogła być inna.

Zobacz także
  • Wojciech Zydroń Piłkarze ręczni Pogoni i koszykarze Spójni gromią rywali na wyjeździe
  • Sławomir Szmal: Pogoń rozegrała rewelacyjny mecz
  • Pogoń - Vive 30:33 Wielkie emocje w Szczecinie. Pogoń była bliska urwania punktów Vive [ZDJĘCIA]

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 32 63 49-30 18 9 5
2 Legia Warszawa 32 63 49-32 19 6 7
3 Piast Gliwice 32 59 50-31 17 8 7
4 Jagiellonia Białystok 32 51 49-44 14 9 9
5 Cracovia Kraków 32 48 39-36 14 6 12
6 Zagłębie Lubin 32 47 50-42 14 5 13
7 Lech Poznań 32 47 45-43 14 5 13
8 Pogoń Szczecin 32 46 50-48 13 7 12
9 Korona Kielce 32 43 38-46 11 10 11
10 Wisła Kraków 32 42 58-53 12 6 14
11 Górnik Zabrze 32 37 39-50 9 10 13
12 Wisła Płock 32 36 45-52 9 9 14
13 Miedź Legnica 32 33 32-56 8 9 15
14 Arka Gdynia 32 32 41-45 7 11 14
15 Śląsk Wrocław 32 31 36-41 8 7 17
16 Zagłębie Sosnowiec 32 28 45-66 7 7 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa